Autopromocja

Co rząd zrobi z postanowieniem prezydenta w sprawie prezesa TK? [WYWIAD]

Maciej Berek, minister, członek Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, były prezes Rządowego Centrum Legislacji
Na zdjęciu Maciej Berek, minister-członek Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady MinistrówMateriały prasowe / fot. Wojtek Górski
3 marca 2025

Maciej Berek: Zbiera się grupa osób, z których część jest sędziami, a część nie, i wskazuje kandydatów na prezesa TK. I na tej podstawie prezydent wydaje postanowienie? Takie rozstrzygnięcie jest od początku obarczone wadą prawną.

Marek Mikołajczyk, Dziennik Gazeta Prawna: Niedawno do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o Radzie Ministrów, za który pan osobiście odpowiadał. Co najważniejszego znajduje się w tym projekcie?

Maciej Berek, minister-członek Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów: Projekt jest kompozycją kilkunastu zmian, które porządkują pewne elementy funkcjonowania rządu i ciał związanych z Radą Ministrów. Wśród nich znajdują się nowe reguły funkcjonowania Rady Legislacyjnej. To gremium, które działa od wielu lat, doradzając kolejnym rządom i premierom. Niestety w ostatnim czasie nie funkcjonowało tak, jak powinno. Liczba wydawanych opinii spadała, a koszty działalności Rady Legislacyjnej, ustalone przez poprzedników, były nieracjonalnie zawyżone. Proponujemy zmianę polegającą na tym, aby każdy premier mógł ukształtować Radę Legislacyjną według własnego uznania. Będzie to dotyczyć każdego nowo powołanego szefa rządu. Każdy premier powinien móc powołać grono ekspertów, którym chce powierzyć funkcję doradzania rządowi w fundamentalnych sprawach prawnych.

Warto też powiedzieć o zmianach dotyczących rejestru korzyści. Osoby pełniące funkcje publiczne mają obowiązek zgłosić do rejestru wartościowe podarunki, które dostają np. podczas różnych oficjalnych spotkań. To, czy dany przedmiot należy wpisać, zależy od tego, czy przedmiot wart jest więcej niż 50 proc. najniższego wynagrodzenia, czyli 380 zł. Próg ten nie zmieniał się od 20 lat, co powoduje, że dziś – często na wszelki wypadek – trzeba wpisywać tam niemal wszystko.

Wynika to z faktu, że w obiegu prawnym większość ustaw nie odnosi się do „najniższego wynagrodzenia”, które już dziś nie funkcjonuje, tylko „minimalnego wynagrodzenia”, które co roku jest waloryzowane. W projekcie ustawy zaproponowaliśmy więc, aby do rejestru korzyści wpisywać podarunki o wartości co najmniej 25 proc. minimalnego wynagrodzenia. Na dziś jest to 1025 zł. Co roku ta kwota będzie się zmieniać.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.