Autopromocja

Clapham: Potwór praw autorskich dusi kreatywność i wzrost

21 maja 2012

Co mają ze sobą wspólnego proces sądowy z udziałem Google’a i Oracle’a, zmagania Samsunga z Apple’em, demonstracje przeciw ACTA, zyski Microsoftu, Elvis Presley wart po śmierci więcej niż za życia i pub w Southampton, któremu grozi proces, jeżeli nadal będzie się nazywał Hobbit, tak jak przez ostatnie 20 lat?

 Prawdopodobnie znacie odpowiedź. W końcu niektórzy z was zarabiają na życie dzięki patentom i prawom autorskim, czyli ogólnie rzecz ujmując, prawom do własności intelektualnej. Ponieważ oprogramowanie i usługi coraz bardziej dominują nasze życie zarówno w sensie gospodarczym, jak i społecznym, ich zasięg i znaczenie rośnie.

Nie zawsze tak było. Pierwszą pracę podjąłem w bardzo czcigodnej i bardzo dużej brytyjskiej firmie, która produkowała zapałki na cały świat i miała gigantyczny portfel patentów i znaków handlowych, za który byłem odpowiedzialny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.