Nie sprawdziły się alarmistyczne prognozy o exodusie polskich pracowników po otwarciu niemieckiego rynku pracy 1 maja 2011 r. Zamiast 500 tys. Polaków za Odrę wyjechało zaledwie 26,3 tys.
Dane pochodzą z opublikowanego właśnie raportu norymberskiego Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy i Działalnością Zawodową (IAB). Ze wszystkich ośmiu państw Europy Środkowej i Wschodniej, przyjętych do UE w 2004 r., po 1 maja br. w Niemczech przybyło zaledwie 41,5 tys. pracowników. Jeśli wziąć pod uwagę cały rok, liczba ta może osiągnąć 60 tys., zaledwie dwa razy więcej niż w 2010 r., gdy Niemcy były ostatnim obok Austrii państwem UE, w którym obywatele ósemki musieli mieć pozwolenie na pracę.
Co ciekawe liczba ta jest niemal identyczna z liczbą Niemców, którzy podjęli pracę w badanej ósemce państw. Zdaniem ekspertów IAB Polacy czy Bałtowie wciąż wybierają emigrację na Wyspy Brytyjskie zamiast do bliższych geograficznie Niemiec. Wpłynęły na to m.in. takie czynniki, jak lepsza znajomość języka angielskiego niż niemieckiego w regionie, a także dotychczasowe, obrosłe pewną tradycją kierunki migracji. Barierą jest też nastawienie niemieckich pracodawców. 70 proc. właścicieli firm, które poszukują pracowników, nie zastanawiało się nad możliwością zatrudnienia przybysza z Polski, Słowenii czy Węgier.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.