Autopromocja

Cztery dni pracy, sześciogodzinna dniówka, kilka miesięcy urlopu? Obecny model pracy się nie sprawdza

praca, awans
Czy pracowników czeka zatem przyszłość, w której czas pracy jest nielimitowany i miesza się z wolnym, a na starość pracownik dostanie niską emeryturę, z której nie będzie w stanie się utrzymać?ShutterStock
3 lutego 2019

Kiedy w 1914 r. Henry Ford wprowadzał w swoich fabrykach wyższe wynagrodzenia (5 dol. za dobę) i 8-godzinny dzień pracy, spodziewał się, że wzrośnie nie tylko efektywność zakładów, lecz także liczba klientów jego firmy. Wychodził z założenia, że jeśli jego pracownicy mają więcej wolnego czasu, to sami ustawią się w kolejce po zakup auta. 100 lat później wyjście z firmy po ośmiu godzinach często nie oznacza końca dniówki. Służbowe auta, laptopy i smartfony umożliwiają wykonywanie obowiązków z dowolnego miejsca i o dowolnej porze, a pracodawcy chętnie to wykorzystują.

Gdy w 1889 r. kanclerz Bismarck wprowadzał emerytury od 65. roku życia, płacone na zasadzie „umowy międzypokoleniowej” z pieniędzy odprowadzanych przez aktywnych zawodowo, sądził, że skończą się wreszcie problemy z utrzymywaniem osób, które nie są już w stanie pracować. Nie mógł przewidzieć, że nieco ponad 100 lat później przeciętny Europejczyk będzie żył ok. 80 lat, a jednocześnie drastycznie spadnie wskaźnik urodzeń. Wymyślony przez Żelaznego Kanclerza system stał się z tego powodu niewypłacalny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.