Autopromocja

Organizacja międzyzakładowa sposobem na konkurencję. Obawy o przecieki danych

biuro openspace
Znalezienie pracownika w innej firmie, który zapisze się do międzyzakładowej organizacji, też nie jest problemem. Zwłaszcza jeśli zapewni mu się ochronę przed zwolnieniem (organizacja międzyzakładowa zyskuje prawo do etatów chronionych) lub zachęci nieformalnie, np. poprzez zapłatę określonej sumy. ShutterStock
14 sierpnia 2019

Wystarczy, że związek ma jednego członka w danej firmie i może pozyskać informacje m.in. o jej sytuacji ekonomicznej i strukturze zatrudnienia. Budzi to obawy o przeciek danych do innych przedsiębiorstw.

4291166-ufb24-graf-20b10-20informacje-20dla-20zwiazkowcow-20-p.jpg

Jeden z ponad 2 tys. pracowników firmy działającej na terenie całego kraju przystąpił do międzyzakładowej organizacji związkowej. Ta ostatnia wcześniej nigdy nie funkcjonowała w tym przedsiębiorstwie. Teraz żąda od pracodawcy informacji o działalności spółki, a ma prawo domagać się np. regulaminów wynagradzania i premiowania oraz danych o strukturze zatrudnienia i sytuacji ekonomicznej (wpływającej na zatrudnienie). Pracodawca powinien je przekazać, choć nie wie, do kogo one ostatecznie trafią i czy np. nie dojdzie do przecieku ważnych danych.

Ten przypadek wyraźnie wskazuje, jak łatwo przedsiębiorcy mogą wykorzystywać organizacje pracownicze do inwigilacji konkurencji. Wystarczy, że działający u nich, współpracujący z pracodawcą związek międzyzakładowy zyska choćby jednego członka w konkurencyjnej firmie i może żądać informacji o niej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.