Autopromocja

Firmy delegujące pracowników chcą ochrony przed dyskryminacją

31 marca 2014

Polska Izba Handlu domaga się podjęcia przez rząd kroków, dzięki którym rodzimi przedsiębiorcy będą mogli przeciwdziałać nieuczciwym praktykom ze strony inspekcji kontrolnych państw członkowskich Unii Europejskiej. W tej sprawie organizacja przedsiębiorców skierowała pisma do ministra pracy i polityki społecznej, a także do resortu gospodarki, spraw zagranicznych oraz do kancelarii premiera.

PIH podkreśla, że akty dyskryminacji najczęściej pojawiają się w przypadku delegowania pracowników do Francji i Niemiec. Wskazuje, że instytucje kontrolujące z tych państw zarzucają polskim firmom nielegalne delegowanie i przemyt siły roboczej. Zdarza się, że organy te formułują wobec przedsiębiorców żądania nawet bez wszczęcia bądź zakończenia kontroli. Przedsiębiorcy skarżą się też na wymuszanie przez inspekcje ich danych finansowych i handlowych, które nie mają związku z kontrolą. Zarzucają kontrolującym przekraczanie uprawnień, prowadzenie kontroli w sposób zmasowany oraz żądanie dokumentacji (przetłumaczonej na język kraju przyjmującego) w niemożliwych do zrealizowania terminach bądź w ogóle niewymaganej przez prawo.

Zdaniem PIH takie działania naruszają dobre imię i wizerunek naszych przedsiębiorstw.

– Niezbędne jest podjęcie skutecznych działań, aby powstrzymać nieuczciwe praktyki dyskryminacji, które utrudniają polskim firmom swobodne świadczenie usług – przekonuje Waldemar Nowakowski, prezes zarządu PIH.

Izba proponuje m.in. poszerzenie uprawnień instytucji łącznikowej, której funkcję pełni u nas Państwowa Inspekcja Pracy.

– Chcemy, by odgrywała ona realną rolę w kontaktach z instytucjami kontrolującymi z państw UE. Obecnie często zdarza się, że w przypadku wątpliwości co do legalności delegowania organy kontrolne z innych państw nie podejmują w ogóle współpracy z polską instytucją łącznikową w celu ich wyjaśnienia, co w takiej sytuacji powinno być standardem – wskazuje Radosław Gałka, ekspert PIH ds. delegowania pracowników w UE.

Samorząd gospodarczy przedsiębiorców domaga się również powołania rady konsultacyjno-doradczej ds. pracowników delegowanych przy ministrze pracy. Intencją firm jest, by pełniła ona funkcję organu pomocniczego szefa resortu. Zdaniem PIH rada może odegrać istotną rolę w okresie wdrażania nowej unijnej dyrektywy w sprawie delegowania pracowników (dyrektywa w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71 WE), która w połowie kwietnia powinna zostać ostatecznie przyjęta przez Parlament Europejski.

– W okresie implementacji dyrektywy rada konsultacyjno-doradcza mogłaby mieć znaczący wpływ na interpretację jej zapisów, z których wiele jest niejasnych i może budzić wątpliwości przy stosowaniu w poszczególnych państwach – twierdzi Radosław Gałka. Przykładowo jednym z kryteriów oceny, czy delegowanie jest legalne, jest okoliczność, czy pracodawca organizuje zakwaterowanie zatrudnionych w miejscu wykonywania pracy. Wątpliwości budzi, kto powinien ponosić tego koszty – czy pracownik, czy pracodawca – szczególnie w obliczu obecnego stanowiska ZUS, który fakt jego opłacania przez pracodawcę uznaje za korzyść podlegającą oskładkowaniu. – Interpretacja przepisów dyrektywy będzie mieć wpływ na model biznesowy realizowania usług transgranicznych i konkurencyjność polskich firm – stwierdza Radosław Gałka.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.