Wróbel: Wilk zdmuchnie państwo z dykty, kiedy zechce

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
29 czerwca 2018

Dobrze, że premier doprowadził do zmiany idiotycznej ustawy o IPN. Szkoda tylko, że był to premier Netanjahu. Ten zręczny polityk najpierw przydzwonił Polsce, potem pozwolił jej bezradnie majtać nogami w powietrzu, wreszcie przyjął jej czołobitną kapitulację.

Intencje Netanjahu były czytelne od samego początku: korzystając z parasola ochronnego USA, wywołać niegroźny dla Izraela, za to dobrze przyjęty przez wielu tamtejszych wyborców zatarg z Polską, a następnie wygrać go bez żadnych strat własnych. Optymista może założyć, że porażka naszej dobrej zmiany z dyplomacją izraelską będzie dla PiS ozdrowieńczym impulsem. Wywieszanie bitewnych chorągwi daje miłą chwilę entuzjazmu. W sumie jednak nie chodzi o to, aby bitwy zacząć, lecz aby je wygrywać. Pesymista powinien natomiast zakładać, że PiS postara się maksymalnie twardo grać (lepiej jednak zabrzmi to w cudzysłowie: „grać”) z Komisją Europejską, bo gdzieś trzeba, cholera jasna, być twardym. Ponieważ Polska może znacznie więcej ugrać, będąc twórczą częścią Unii, niż będąc wolnym elektronem Wspólnoty, konflikt z Timmermansem, owocujący antyeuropejską propagandą na prawicy, należy uznać za niemal na pewno niekorzystny dla kraju.

3374167-okladka-magazyn-29-czerwca.png

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.