Autopromocja

Szpitalne długi pogrążają dostawców. Samorządy zbyt rzadko reagują

szpital, lekarze, pacjenci
10 mld zł takie jest całkowite zadłużenie polskich szpitali publicznych.ShutterStock
25 marca 2016

Do tego, że publiczne szpitale znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, przywykliśmy. W dostępnych raportach – czy to Najwyższej Izby Kontroli, czy prywatnych podmiotów – nikt się nie zastanawia, czy tak jest, lecz jaka jest skala zjawiska.

Tyle że na ogół zapomina się o tych, którzy są najbardziej pokrzywdzeni: o dostawcach towarów i usług do samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ). Jeśli bowiem szpital znajduje się w tarapatach finansowych, w pierwszej kolejności dba o to, by wypłacić wynagrodzenia swym pracownikom. Zapłata dostawcom – nawet wynikająca z zawartej umowy – jest na szarym końcu.

Co ważne, teoretycznie istnieje możliwość, by na problemach SP ZOZ nie cierpieli przedsiębiorcy. Jest to cesja wierzytelności. Polega ona w największym uproszczeniu na tym, że dostawca zawiera z bankiem lub firmą faktoringową umowę, otrzymuje pieniądze, a ze szpitalem rozlicza się już instytucja finansowa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.