Do tego, że publiczne szpitale znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, przywykliśmy. W dostępnych raportach – czy to Najwyższej Izby Kontroli, czy prywatnych podmiotów – nikt się nie zastanawia, czy tak jest, lecz jaka jest skala zjawiska.
Tyle że na ogół zapomina się o tych, którzy są najbardziej pokrzywdzeni: o dostawcach towarów i usług do samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SPZOZ). Jeśli bowiem szpital znajduje się w tarapatach finansowych, w pierwszej kolejności dba o to, by wypłacić wynagrodzenia swym pracownikom. Zapłata dostawcom – nawet wynikająca z zawartej umowy – jest na szarym końcu.
Co ważne, teoretycznie istnieje możliwość, by na problemach SP ZOZ nie cierpieli przedsiębiorcy. Jest to cesja wierzytelności. Polega ona w największym uproszczeniu na tym, że dostawca zawiera z bankiem lub firmą faktoringową umowę, otrzymuje pieniądze, a ze szpitalem rozlicza się już instytucja finansowa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.