Autopromocja

Chaos i brak przepisów. Miasta nie wpuszczają e-hulajnóg na chodniki

Elektryczna hulajnoga
W piśmie do resortu infrastruktury stolica proponuje wprowadzenie zasad poruszania się e-hulajnóg analogicznych jak dla rowerów. Te zaś mogą jeździć po chodnikach tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. kiedy na prowadzącej obok jezdni dopuszczona jest prędkość powyżej 50 km/h. ShutterStock
9 września 2019

Proponowane przez resort infrastruktury przepisy będą martwe i nie poprawią bezpieczeństwa – uważają samorządy. Dziś koniec konsultacji.

W polskich miastach trwa boom na elektryczne hulajnogi. Ośmiu operatorów udostępnia łącznie 10 tys. takich urządzeń. Jest też coraz więcej pojazdów prywatnych. Ta popularność odbija się jednak na bezpieczeństwie, zwłaszcza pieszych, bo większość użytkowników tych jednośladów korzysta z chodników. Do szpitali w całej Polsce codziennie trafiają ofiary zderzeń z rozpędzającymi się nawet do 30 km/h hulajnogami. Wypadkom ulegają także sami kierujący, którzy nierzadko korzystają z nich po spożyciu alkoholu. Chaos potęguje brak przepisów regulujących zasady poruszania się pojazdami.

Ministerstwo Infrastruktury miesiąc temu pokazało w końcu projekt zmian w prawie o ruchu drogowym, który miałby ucywilizować korzystanie z e-hulajnóg i innych podobnych pojazdów (nazwano je urządzeniami transportu osobistego). Dzisiaj kończą się konsultacje społeczne w tej sprawie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.