Banki nie palą się do pomysłu obligatoryjnego udzielania kredytów firmom. Deklarują, że będą pożyczać, ale nie z pistoletem przy głowie.
Politycy i ekonomiści zastanawiają się, jak przekonać rodzime banki do ponownego odkręcenia kurków z kredytami. Ostatnio głośno zrobiło się o pomyśle Stefana Kawalca, w przeszłości wiceministra finansów, a obecnie prezesa firmy doradczej Capital Strategy. Według Kawalca powinno się określić minimalny poziom wzrostu akcji kredytowej w tym roku w poszczególnych bankach. Nie powinien on być mniejszy niż np. 11 proc. Tylko banki, które zapewnią taki wzrost akcji kredytowej, powinny otrzymać wsparcie z Narodowego Banku Polskiego, gwarancje na transakcje zawierane na rynku międzybankowym i gwarancje na kredyty udzielane przedsiębiorstwom.
Urzędowe poparcie
Pomysł Kawalca spodobał się Ministerstwu Finansów. Ciepło o nim mówił też szef NBP Sławomir Skrzypek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.