Nie tak dawno spieraliśmy się o narzucony przez jednego z polityków podział na Polskę socjalną i liberalną. Dziś dyskusja przewędrowała w inne rejony i nie ma sensu zastanawiać się nad tym, czy tamta dwubiegunowa wizja polskiego społeczeństwa znajduje uzasadnienie gdziekolwiek indziej niż w świecie retoryki politycznej. Ważne jednak, że ze sporu wynikało jednoznacznie, iż w Polsce „liberalizm” czy „liberał” wciąż służyć może jako epitet dyskredytujący przeciwnika. Dziś w publicznych dyskusjach słowo „neoliberalizm” nieustannie używane jest bez prób wyjaśnienia, co miałoby dokładnie oznaczać w odniesieniu do naszej części świata. W zasadzie występuje jako synonim skrajnej chciwości czy po prostu nieuczciwości. Przykłady można mnożyć.
Krótko mówiąc, liberalizm nie ma dobrej prasy. Tym bardziej godny odnotowania jest tekst Rafała Wosia („DGP” z dn. __ b.r.), który stara się wykazać coś odwrotnego. Zdaniem publicysty, liberalizm ma się nieźle, wspiera go grono wpływowych autorów i nad Wisłą tryumfuje od dwóch dekad. Czy słusznie?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.