statystyki

Kaczyński może skończyć jak angielski polityk, którego dopadły rozwścieczone sufrażystki

autor: Andrzej Krajewski21.10.2016, 07:05; Aktualizacja: 21.10.2016, 08:57
Sufrażystki podczas głosowania

Sufrażystki podczas głosowaniaźródło: ShutterStock

Jeśli Jarosław Kaczyński nadal będzie tak konsekwentnie irytował kobiety, może skończyć jak angielski polityk, którego dopadły rozwścieczone sufrażystki. Czarny protest być może okazałby się efemerydą, gdyby nie pomocna dłoń Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS z typową dla siebie zręcznością zaserwował państwu kolejny napoleoński plan.

Najpierw dopuścił do tego, że oderwany od rozumu projekt ustawy antyaborcyjnej, niemal żywcem wzięty z Ameryki Łacińskiej, autorstwa stowarzyszenia Ordo Iuris zaczął być na poważnie procedowany w Sejmie. Czym doprowadził do szału nie tylko feministki. Jednoczesne odrzucenie projektu liberalizującego przepisy aborcyjne potwierdzało przypuszczenia, iż to, co wysmażyło Ordo Iuris, szybko wejdzie w życie. A że Polacy nienawidzą, gdy ogranicza się im wolność, zapachniało buntem.

Wbrew pozorom wielki sukces strajku kobiet nie wynikł z tego, że obywatele obu płci są takimi miłośnikami aborcji. Po prostu buta władzy przekroczyła akceptowalne granice. W tym momencie pojawił się przebłysk rozsądku i prezes PiS nakazał w ekspresowym tempie ukręcić łeb projektowi. Kiedy mina wydawała się rozbrojona, Kaczyński w głośnym wywiadzie dla PAP zaczął dywagować, jak nakłaniać kobiety do donoszenia ciąży z uszkodzonym płodem po to, żeby móc go ochrzcić. Trudno o bardziej drastyczny pomysł, jeśli matka nie ma najmniejszej ochoty w nim uczestniczyć. Efektowna seria strzałów w stopy, jaką Jarosław Kaczyński wykonał, nie przyniosła mu jednak odzyskania poparcia środowisk pro-life. Za to dla lewicowo-liberalnych kobiet stał się on postacią demoniczną, zagrażającą ich wolności, zdrowiu, a nawet życiu.

Zapowiada się, że to wzburzenie dopiero nabiera siły. Wiele wskazuje na to, że reforma szkolnictwa wygeneruje trudny do ogarnięcia chaos, co na swej skórze boleśnie odczują nie tylko nauczycielki (stanowią 82 proc. kadry szkolnej), lecz także matki uczniów gimnazjów i liceów. Na to nałoży się chaos związany z reformą służby zdrowia, której opieki najbardziej potrzebują ludzie starsi (70 proc. osób po osiemdziesiątce to kobiety). Zanim nastąpi kumulacja społecznego fermentu, kierownictwo PiS powinno się zastanowić, co zrobi, jeśli doprowadzone do szewskiej pasji kobiety zaczną się zachowywać jak angielskie sufrażystki.

Zirytowane podatniczki


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie