Po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony i po ataku Izraela na cele związane z Hamasem w Katarze, pojawiają się pytania o adekwatność reakcji USA na naruszenie interesów sojuszników Waszyngtonu — państw, które wydawały się dla USA bardzo ważne.

Oba państwa są zaufanymi partnerami Stanów Zjednoczonych. Polska pełni kluczową rolę na wschodniej flance NATO. Katar, poza tym, że pośredniczy w kontaktach USA z talibami i ma poważny wkład w rozmowach z Hamasem, stanowi filar obecności amerykańskiej na Bliskim Wschodzie.

Suwerenność Polski i Kataru została naruszona

Zarówno w przypadku Polski, jak i Kataru doszło do poważnego naruszenia ich suwerenności. Donald Trump zareagował jednak zachowawczo.W najnowszym podcaście DGP Bliski Świat Karolina Wójcicka i Zbigniew Parafianowicz zastanawiają się jakie to będzie miało konsekwencje dla postrzegania sojuszu z USA?

Czy Trump ma coś w zanadrzu, a mniej słów oznacza więcej obecności wojskowej, np. na wschodniej flance NATO? Czy realne jest rozmieszczenie nowych rodzajów uzbrojenia lub rozlokowanie na wschodniej flance Sojuszu amerykańskich głowic nuklearnych? Waszyngton już dziś rozważa wzmocnienie nowym typem dronów Arabii Saudyjskiej.

Czy podobny krok zostanie wykonany wobec sojuszników w Europie i wobec Kataru? Jakie kroki mogą towarzyszyć realizacji przez USA za wszelką cenę resetu z Rosją – która właśnie zapowiedziała pauzę w rozmowach z Ukrainą – i Białorusią, która w czwartek zwolniła 52 więźniów politycznych? I czy to się opłaci Polsce?