Pomimo obowiązującego we wtorek od północy zawieszenia lotów z Wielkiej Brytanii część epidemiologów wskazuje, że z powodu dużej w ostatnich miesiącach liczby turystów z Wysp przybywających do Hiszpanii nowy szczep może już krążyć na terenie tego kraju.

Zawieszenia lotów z Wielkiej Brytanii domagało się od rządu Pedra Sancheza w poniedziałek Hiszpańskie Towarzystwo Chorób Zakaźnych i Mikrobiologii (SEIMC). Władze tej organizacji podają, że nie ma przesłanek do tego, aby twierdzić, że “nowy szczep może zwiększać śmiertelność”, ale zaznaczają, że jest on bardziej zaraźliwy.

Reklama

Tymczasem we wtorek kierownictwo Hiszpańskiego Towarzystwa Epidemiologicznego (SEE) wskazało w komunikacie, że w związku z “dużą liczbą brytyjskich turystów od września na Półwyspie Iberyjskim”, nowy szczep koronawirusa może być już obecny w Hiszpanii. Przypomniało, że w sąsiadującym z Hiszpanią Gibraltarze miały pojawić się już pierwsze przypadki infekcji nowym szczepem.

We wtorek specjalistyczny portal “Redaccion Medica” z Madrytu odnotował wypowiedzi epidemiologów i mikrobiologów sugerujących wprowadzenie lockdownu na terenie całej Hiszpanii, aby uniknąć, jak twierdzą, nasilenia się zakażeń mogących prowadzić do niewydolności publicznej służby zdrowia.

“Władze medyczne Hiszpanii powinny jak najszybciej zbadać czy w obecnych infekcjach koronawirusem nie występuje już nowy szczep” - stwierdził prof. Jose Martinez Olmos z Andaluzyjskiej Szkoły Zdrowia Publicznego, sugerując ogłoszenie kwarantanny w całym kraju.

Podobnego zdania jest też prof. Jose Manuel Bautista, mikrobiolog z madryckiego uniwersytetu Complutense, który uważa, że “za wszelką cenę” należy powstrzymać widmo paraliżu hiszpańskiej służby zdrowia.

We wtorkowej rozmowie z radiem Cadena Ser Bautista oszacował, że nowy szczep może doprowadzić do aż pięciokrotnego zwiększenia liczby dziennych zakażeń w Hiszpanii.