Absolutnie nie przeproszę za słowa skierowane do Romana Giertycha - powiedział w piątek Jarosław Kaczyński. Prezydium Sejmu ma w piątek zdecydować o karach wobec Kaczyńskiego i pięciu innych posłów PiS. Kaczyński nazwał w środę Giertycha "sadystą", a inni posłowie PiS - "mordercą".
W środę w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński nazwał posła KO Romana Giertycha "głównym sadystą" m.in. w związku ze śmiercią swojej współpracowniczki Barbary Skrzypek. Giertych, chcąc mu odpowiedzieć, wszedł na sejmową mównicę, którą otoczyli posłowie PiS. Słychać było okrzyki "morderca", "złaź morderco", skierowane do Giertycha. Następnie wicemarszałek Piotr Zgorzelski zarządził przerwę w obradach.
W piątek Kaczyński został spytany przez dziennikarzy w kuluarach sejmowych, czy przeprosi za swoje słowa skierowane w środę do Giertycha. "Absolutnie nie" - powiedział prezes PiS. "Mam nadzieję, że je powtórzę" - dodał.
Giertych, który w tym samym miejscu rozmawiał z dziennikarzami, zaapelował do posłów PiS o opamiętanie. Podkreślił, że słowa, jakimi został obrzucony, nie powinny padać. "Pomyślcie, co czują moje dzieci" - mówił Giertych.
Prezydium Sejmu ma przed południem zdecydować o karach wobec sześciu posłów w tym Kaczyńskiego za ich słowa wobec Giertycha.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu