Szef resortu zdrowia był pytany w Polsat News, czy jeśli zostaną wprowadzone obostrzenia z powodu wzrostu zachorowań na COVID-19, to osoby zaszczepione zostaną nimi objęte. "Nie, nie będą nimi objęte. To jest bezpieczeństwo tych ludzi, w ramach wyboru. Nie mogą oni ponosić kosztu nieodpowiedzialności innych ludzi" - podkreślił Niedzielski.

Minister pytany, czy jesienią idąc np. do restauracji lub do kina, trzeba będzie być zaszczepionym, wskazał, że "trzeba się szczepić". Zaszczepienie - według niego - będą sprawdzać organizatorzy wydarzeń lub właściciele restauracji. "Będą oni mieli prawo sprawdzać paszporty czy certyfikaty covidowe" - zaznaczył Niedzielski.

Szef MZ poinformował też, że infrastruktura do odczytywania potwierdzenia szczepienia jest przygotowana.

Niedzielski był pytany o kwestię podania trzeciej dawki szczepionki przeciw COVID-19 niektórym grupom. Według rekomendacji Rady Medycznej oraz Ministerstwa Zdrowia, dodatkową (trzecią) dawkę stosuje się we wskazanych grupach z zaburzeniami odporności, w odstępie przynajmniej 28 dni po ukończeniu dwudawkowego schematu szczepienia przeciw COVID-19.

"EMA nie zatwierdziła na poziomie badań naukowych zasadności stosowania trzeciej dawki w całej populacji" - przekazał szef MZ. Przypomniał, że wydano rekomendację w sprawie podania dodatkowej dawki dla osób z upośledzoną odpornością. Obejmuje ona grupę 220 tys. osób, a dla 140 tys. osób - jak przekazał Niedzielski - zostały już sporządzone e-skierowania na dodatkowe szczepienie.

"Każda osoba, która wie, że kwalifikuje się do siedmiu grup do dodatkowego szczepienia, może przyjść do lekarza po wystawienie skierowania" - dodał minister.

Dopytywany, kiedy zostanie podjęta decyzja o podaniu trzeciej dawki szczepionki całej populacji, zaznaczył, że jeśli EMA potwierdzi tę możliwość, to zostanie ona wprowadzona w Polsce.

Z kolei w kontekście rozpoczynającego się roku szkolnego minister zdrowia ocenił, że można dać gwarancję na jeden - dwa miesiące stacjonarnej nauki w szkołach. Niedzielski podkreślił, że poziom zaszczepienia dzieci i nauczycieli pokazuje ogromną odpowiedzialność. "Szkoły są bezpieczne z tego względu i z tego, że zostały wyposażone w potrzebny sprzęt" - podkreślił szef resortu zdrowia.