Reklama

"Niech każdy rozliczy się ze swoich decyzji w swoim sumieniu. Ja mam poczucie, że lojalni wobec mnie posłowie Porozumienia i lojalne wobec mnie struktury lokalne, bo przytłaczająca większość opowiada się za takimi rozwiązaniami, jakie ja proponuję, że my stanęliśmy po dobrej stronie mocy" - powiedział w czwartek w TVN24 zdymisjonowany minister rozwoju, pracy i technologii oraz lider Porozumienia Jarosław Gowin, pytany o postawy polityków partii, którzy zdecydowali się pozostać w klubie parlamentarnym PiS i w Zjednoczonej Prawicy.

Z Porozumienia wystąpili posłowie głosujący w środę razem z PiS, czyli Marcin Ociepa (wiceszef MON), Wojciech Murdzek (wiceminister edukacji i nauki) i Mieczysław Baszko, który powiedział PAP, że dołączy do Partii Republikańskiej, a także Grzegorz Piechowiak, który o swojej decyzji PAP w czwartek. W klubie PiS, jak powiedział Piechowiak, pozostanie także Anna Dąbrowska-Banaszek, która formalnie nie należała do partii Jarosława Gowina.

Po opuszczeniu koalicji rządzącej partia Jarosława Gowina utworzyła koło parlamentarne, w którym znaleźli się: Jarosław Gowin, Michał Wypij jako szef koła, Magdalena Sroka, Iwona Michałek, Stanisław Bukowiec oraz dotychczas niezrzeszona posłanka Monika Pawłowska. Do koła parlamentarnego będzie też należał senator Józef Zając.

"On zna moją ocenę" - powiedział, pytany o zachowanie wiceministra obrony narodowej Marcina Ociepy, który opuścił Porozumienie i zadeklarował pozostanie w klubie PiS. Dodał, że nie będzie "oceny tej upubliczniał".

Reklama

Polityk ocenił też postawę Pawła Kukiza i koła Kukiz'15 w środowym głosowaniu. "Wczoraj Paweł Kukiz popełnił poważny błąd. Powiem mu to w cztery oczy, jak będziemy rozmawiać. Natomiast ja wierzę w to, ze on ma szlachetne intencje i może ten błąd naprawić" - powiedział.

W środę na wniosek klubu Koalicji Polskiej-PSL posłowie przegłosowali odroczenie obrad Sejmu do września. Doszło jednak do reasumpcji głosowania i wniosek upadł. W związku z tym Sejm mógł dalej pracować nad nowelą tzw. ustawy medialnej.

Czterej posłowie Kukiz'15 najpierw zagłosowali za odroczeniem obrad Sejmu, a potem gdy odbyła się reasumpcja tego głosowania trzech z nich, w tym Kukiz, opowiedziało się przeciwko odroczeniu, co wywołało falę krytycznych komentarzy polityków opozycji.

Gowin zaznaczył, że będzie chciał spotkać się z Kukizem. "Bardzo go szanuję, uważam, że to jest mądry facet, który też, tak jak marszałek Witek, dał się wkręcić w tryby partyjniackiej polityki" - podkreślił.

"Na pewno nie jest to nic ze stanowiskami. Te wszystkie zarzuty, że dał się przekonać w zamian za jakieś tego typu korzyści - nie wierzę w nie. Paweł Kukiz nigdy nie zwracał na to uwagi" - ocenił.

Były minister powiedział również, że obecnie w zarządzanym przez niego do wtorku resorcie planowana jest seria zwolnień. "Teraz wszyscy, tylko dlatego, że byli zatrudnieni, nawet nie przeze mnie, tylko za moich czasów, mają być zdymisjonowani" - zaznaczył. Dodał, że "pierwsza lista" tych osób zawiera ok. 40-50 nazwisk. "To są metody barbarzyńskie; skrajne dewastowanie i upartyjnianie państwa".