O. Żak wziął udział w prezentacji najnowszych danych statystycznych dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce, która odbyła się w poniedziałek w siedzibie Katolickiej Agencji Informacyjnej w Warszawie.

Wyjaśnił, że powodem jest fakt, iż zgłoszenia od 2001 r., kiedy ukazało się Motu proprio papieża Jana Pawła II, są kierowane do Stolicy Apostolskiej. "W związku z tym my nie mamy możliwości monitorowania tego w sposób taki bezpośredni sposób" - zastrzegł o. Żak.

Według jezuity, Stolica Apostolska coraz bardziej uczy się "transparentności i jawności". "My będziemy też jako społeczeństwo bardziej przyzwyczajeni, żeby jawniej i bardziej konkretnie o tym wszystkim mówić" - ocenił.

Reklama

Zdaniem o. Żaka, sprawy wykorzystywania seksualnego małoletnich "to są bardzo delikatne historie". "Można tak przedobrzyć z informacją, że się pokrzywdzi na nowo ludzi, którzy w tych sprawach dokonali zgłoszeń" - przestrzegł. Dlatego - zaznaczył - potrzebne jest dużo cierpliwości.

"Myślę, że Stolica Apostolska też się bardzo wielu rzeczy nauczyła też i uczy. I myślę, że w tych sprawach dotyczących zaniedbań przełożonych, też otrzymamy z czasem wnioski i odpowiednie narzędzia i również bardziej satysfakcjonującą, bardziej przejrzystą informację" - podkreślił o. Żak.

Kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży ks. Piotr Studnicki został zapytany o to ilu biskupów, którym Stolica Apostolska nakazała dokonanie wpłaty na rzecz Fundacji Świętego Józefa, już to zrobiło.

Jak wyjaśnił duchowny, takie sytuacje są "w miarę na bieżąco je komunikowane". "Jeśli mnie pamięć nie myli, w trzech przypadkach potwierdziliśmy wpłatę hierarchy czy też osoby, która była odpowiedzialna za wpłatę" - poinformował.

Dodał, że jak dotąd wpłata na rzecz fundacji przez hierarchę lub innej osoby odpowiedzialnej za zaniedbanie, miała miejsce w trzech przypadkach.

Obecny na konferencji o. Adam Żak