Z danych przygotowanych przez United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że większość badanych dostrzega w wetach przede wszystkim element politycznej kalkulacji. Jednocześnie ponad jedna trzecia respondentów wierzy, że głowa państwa działa głównie w oparciu o argumenty merytoryczne i prawne. Skala rozbieżności między poszczególnymi elektoratami pokazuje jednak coś więcej niż zwykłą różnicę opinii – ujawnia głęboki podział w sposobie postrzegania roli prezydenta w systemie władzy.

Kalkulacja polityczna czy względy merytoryczne?

Łącznie 56,9 proc. ankietowanych uważa, że Karol Nawrocki, wetując kolejne ustawy, kieruje się przede wszystkim kalkulacją polityczną. W tej grupie 37,4 proc. respondentów deklaruje, że jest o tym zdecydowanie przekonanych, natomiast 19,5 proc. wybiera odpowiedź „raczej kalkulacją polityczną”.

Z kolei 36,7 proc. badanych sądzi, że powodem blokowania ustaw są względy merytoryczne. W tej kategorii 25 proc. ankietowanych wskazuje odpowiedź „zdecydowanie”, a 11,7 proc. – „raczej”.

Niewielka grupa, obejmująca 6,4 proc. respondentów, nie potrafi jednoznacznie określić motywów prezydenckich decyzji.

Rozkład odpowiedzi pokazuje, że choć przewagę mają osoby doszukujące się politycznego podłoża wet, to jednak znaczna część społeczeństwa nadal wierzy w instytucjonalną rolę prezydenta jako strażnika jakości stanowionego prawa.

Elektoraty KO, Lewicy i Trzeciej Drogi: brak zaufania do intencji prezydenta

Wśród wyborców ugrupowań tworzących koalicję rządzącą – Koalicja Obywatelska, Lewica oraz Trzecia Droga – panuje niemal pełna zgodność ocen. Aż 96 proc. z nich uważa, że weta Karola Nawrockiego są efektem kalkulacji politycznej. Co szczególnie istotne, 77 proc. wyborców tej grupy deklaruje to „zdecydowanie”.

Jedynie marginalny odsetek sympatyków koalicji rządzącej dopuszcza możliwość, że prezydent kieruje się merytoryką, a 0 proc. ankietowanych z tego elektoratu wybiera odpowiedź „zdecydowanie merytorycznymi względami”.

Dla zwolenników obecnej większości parlamentarnej weta są zatem symbolem blokowania reform i narzędziem walki z rządem, a nie elementem neutralnej kontroli legislacyjnej.

Wyborcy PiS i Konfederacji: obrona decyzji Karola Nawrockiego

Całkowicie odmienny obraz wyłania się wśród wyborców Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Łącznie 73 proc. sympatyków opozycji uważa, że prezydent, wetując ustawy, kierował się względami merytorycznymi. Aż 52 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych.

Jedynie 22 proc. badanych z tego elektoratu dostrzega w decyzjach Karola Nawrockiego element gry politycznej.

W oczach tej grupy prezydent pełni rolę ostatniego bezpiecznika, który ma powstrzymywać rozwiązania uznawane za nieprzemyślane, niezgodne z konstytucją lub szkodliwe dla interesu państwa.

Wyborcy niezdecydowani: przewaga sceptycyzmu

Wśród osób, które nie identyfikują się jednoznacznie z żadnym z głównych obozów politycznych, również dominuje przekonanie o politycznym charakterze wet. Taką opinię wyraża 53 proc. respondentów.

Jednocześnie 24 proc. ankietowanych z tej grupy uważa, że decyzje prezydenta mają przede wszystkim charakter merytoryczny.

Ten segment elektoratu okazuje się mniej spolaryzowany niż wyborcy partii, ale także bardziej krytyczny wobec intencji głowy państwa.

Weta jako element bieżącej walki politycznej

Każde weto Karola Nawrockiego natychmiast staje się częścią większego sporu pomiędzy rządem a opozycją. Dla jednych jest dowodem na obstrukcję i próbę osłabiania większości parlamentarnej. Dla drugich – potwierdzeniem, że prezydent konsekwentnie realizuje konstytucyjną funkcję kontroli procesu legislacyjnego.

Sam prezydent przy każdej decyzji podkreśla, że kieruje się względami prawnymi i merytorycznymi. W przestrzeni publicznej te deklaracje zderzają się jednak z twardymi podziałami politycznymi i emocjami, które od dawna towarzyszą relacjom między Pałacem Prezydenckim a rządem.

Sondaż United Surveys pokazuje jednoznacznie, że w Polsce nie istnieje wspólna płaszczyzna interpretacji prezydenckich wet. Dla jednych są one tarczą chroniącą państwo przed złymi rozwiązaniami, dla innych – narzędziem walki politycznej. Ten rozdźwięk najpewniej będzie się pogłębiał wraz z kolejnymi decyzjami Karola Nawrockiego.