Nowy pakiet regulacji to nie kosmetyka. Wprowadza dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów „z automatu”, możliwość konfiskaty samochodu za złamanie sądowego zakazu, znacznie wyższe kary finansowe oraz zupełnie nowy typ przestępstwa – jazdę brawurową. Resort sprawiedliwości nie ukrywa, że wzorował się na bardzo surowych rozwiązaniach obowiązujących w Niemczech.

Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Recydywa pod ścisłą kontrolą

Największym problemem polskich dróg pozostają kierowcy z aktywnymi zakazami, którzy mimo wyroków nadal siadają za kierownicą. W 2025 roku obowiązujący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów miało ponad 212 tysięcy osób. Łącznie nałożono na nich przeszło 264 tysiące zakazów.

Ta różnica – blisko 52 tysiące – pokazuje skalę zjawiska. Oznacza bowiem, że dziesiątki tysięcy kierowców mają więcej niż jeden wyrok za jazdę mimo zakazu. Schemat jest zwykle taki sam: osoba objęta sankcją ponownie prowadzi auto, zostaje zatrzymana i otrzymuje kolejny zakaz.

Struktura kar pokazuje, że dotąd dominowały sankcje czasowe – około 72 procent wszystkich orzeczeń, czyli ponad 189 300 przypadków. Zakazy dożywotnie objęły niemal 75 tysięcy kierowców, co stanowi około 28 procent.

Nowe przepisy zmieniają logikę systemu. Jeśli kierowca złamie czasowy zakaz prowadzenia pojazdów, kolejny zakaz będzie już dożywotni. Bez uznaniowości i bez możliwości zastosowania łagodniejszego środka.

Równolegle rośnie minimalna kara finansowa za jazdę mimo zakazu. Zamiast dotychczasowych 5 tysięcy złotych sąd musi orzec co najmniej 10 tysięcy złotych.

Konfiskata samochodu. 13,6 tysiąca pojazdów już zabranych

Od 29 stycznia rozszerzono katalog sytuacji, w których możliwy jest przepadek pojazdu na rzecz Skarbu Państwa. Do tej pory konfiskata była powiązana głównie z prowadzeniem samochodu w stanie nietrzeźwości. Teraz obejmuje także przypadki jazdy mimo sądowego zakazu.

Przepadek pojazdu następuje, gdy:

  • kierowca ma co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi (konfiskata obowiązkowa),
  • kierowca wsiada za kółko mimo obowiązującego zakazu sądowego (konfiskata fakultatywna).

Zmieniły się również zasady odpowiedzialności finansowej, gdy sprawca prowadził samochód nienależący do niego. Zamiast płacić równowartość pojazdu, grozi mu teraz kara pieniężna sięgająca nawet 500 tysięcy złotych.

Statystyki pokazują skalę działania nowych narzędzi. Od 14 marca 2024 r., czyli od momentu wejścia w życie przepisów o konfiskacie pojazdów przy 1,5 promila alkoholu, policja odebrała 13 592 samochody. Najwięcej w województwach: śląskim, mazowieckim i lubelskim.

W tym samym czasie ujawniono ponad 75 tysięcy przypadków prowadzenia pojazdu po alkoholu. Najwięcej w województwach:

  • śląskim – 8396,
  • wielkopolskim – 7490,
  • na terenie działania KWP z siedzibą w Radomiu – 5920.

Jazda brawurowa nowym przestępstwem. Do 5 lat więzienia

Do kodeksu karnego wprowadzono nowy artykuł 178d, który penalizuje tzw. jazdę brawurową. To istotna zmiana, ponieważ pozwala karać za sam sposób prowadzenia pojazdu, nawet jeśli nie doszło jeszcze do wypadku.

Aby zachowanie zostało zakwalifikowane jako przestępstwo, muszą wystąpić jednocześnie trzy elementy:

  • rażące przekroczenie prędkości,
  • łamanie innych zasad ruchu drogowego (np. wyprzedzanie na trzeciego, ignorowanie czerwonego światła),
  • stworzenie realnego zagrożenia dla innych uczestników ruchu.

Dotąd takie sprawy kończyły się zazwyczaj mandatem albo długotrwałym postępowaniem wykroczeniowym. Teraz sąd może orzec karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Zloty samochodowe pod kontrolą. Mandaty i odpowiedzialność karna

Nowe regulacje uderzają również w nieformalne zloty samochodowe organizowane na parkingach pod marketami czy w centrach miast.

Jeżeli w spotkaniu ma wziąć udział więcej niż 10 pojazdów, organizator musi zgłosić je w urzędzie gminy. Brak zgłoszenia oznacza ryzyko grzywny w wysokości co najmniej 2000 zł albo kary ograniczenia wolności.

Odpowiedzialność mogą ponieść nie tylko organizatorzy, ale również uczestnicy i widzowie.

Za tamowanie ruchu:

  • 1000 zł mandatu może nałożyć policjant,
  • 1500 zł nawiązki może orzec sąd, jeśli uzna, że zlot sparaliżował miasto.

Nielegalne wyścigi jak w Niemczech. Do 5 lat więzienia

Każdego dnia w Polsce dochodzi średnio do trzech nielegalnych wyścigów. Nowe przepisy traktują je jako poważne przestępstwo, a nie wykroczenie.

Za zorganizowanie nielegalnego wyścigu lub udział w nim grozi kara do 5 lat więzienia.

Zgodnie z nowym art. 115 § 26 k.k., wyścigiem jest nie tylko klasyczna rywalizacja na czas, ale także niebezpieczne popisy, takie jak driftowanie czy palenie gumy.

Drift i jazda na jednym kole. Minimalnie 1500 zł

Nowe taryfikatory uderzają także w kierowców i motocyklistów wykonujących celowe popisy na drodze.

  • 1500 zł – minimalna kara za driftowanie lub jazdę na jednym kole,
  • do 5000 zł – jeśli policjant uzna, że zachowanie stworzyło realne zagrożenie dla innych.

Zmiany pokazują jednoznacznie: celem państwa nie jest już jedynie karanie, lecz trwałe eliminowanie z ruchu osób, które uporczywie łamią prawo i stwarzają zagrożenie dla innych uczestników dróg.