„Mimo pozyskania grantu z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego, funduszy z samorządów miejskich i powiatowych, a także ministerstwa kultury Republiki Czeskiej, nie jesteśmy w stanie zorganizować tegorocznego festiwalu na odpowiednim poziomie” – poinformowali organizatorzy na stronie internetowej imprezy.

Dyrektor festiwalu i jeden z liderów Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej Janusz Legoń powiedział, że organizatorom udało się zgromadzić połowę potrzebnych funduszy. „Festiwal uzależniony jest od grantów, głównie zewnętrznych, bo 90 proc. funduszy pochodzi spoza miasta i powiatu. (…) W tym roku przepadliśmy jednak w konkursie ministerstwa kultury. Mogliśmy zrobić niewielką, kadłubową imprezę, ale nie chcieliśmy. Z bólem serca zdecydowaliśmy się jednak odwołać edycję” – dodał.

Festiwal, który w tym roku miał się odbyć po raz 27., był największą płaszczyzną spotkań teatrów z Polski, Czech i Słowacji. Był zarazem jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych na pograniczu trzech krajów.

Reklama

Legoń zapowiedział, że organizatorzy będą próbowali wznowić imprezę w przyszłym roku. „Do tego festiwalu warto wrócić. To bardzo ważne spotkanie bliskich sobie kultur teatralnych, które są w niektórych aspektach bardzo różne. Na festiwalu mogliśmy podejrzeć, co się dzieje w teatrze sąsiadów” – dodał Legoń.

W 1990 r. działacze Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej Jerzy Kronhold z Cieszyna i nieżyjący już Jakub Matl z Czeskiego Cieszyna zorganizowali pierwszą edycję festiwalu, która była poświęcona twórczości Vaclava Havla. Impreza pierwotnie nosiła nazwę "Na granicy", ale została ona zmieniona po wejściu Polski, Czech i Słowacji do UE. Festiwalowa publiczność w ciągu 26 lat obejrzała ok. 300 spektakli.

Festiwal jest sztandarową imprezą stowarzyszenia Solidarność Polsko-Czesko-Słowacka (SPCzS), wywodzącego się z demokratycznej opozycji. Jej działacze w latach 80. organizowali m.in. spotkania opozycjonistów z Polski i Czechosłowacji. Współorganizatorami były stowarzyszenie Puda z Czeskiego Cieszyna i spółdzielnia mieszkaniowa „Cieszynianka”. (PAP)