Warszawa szacuje straty po Marszu Niepodległości: 90 tys. zł za zniszczone chodniki i przystanki

Marsz Niepodległości. Fot. Maciek Suchorabski
Marsz Niepodległości. Fot. Maciek SuchorabskiGazetaPrawna.pl
12 listopada 2014

Około 90 tysięcy złotych wynoszą straty spowodowane wybrykami chuliganów podczas Marszu Niepodległości w Warszawie.

Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego miasta stołecznego Warszawy, powiedziała podczas konferencji prasowej, że policzono koszty zniszczeń. Sprzątanie zakończono przed 5.00 rano. W sumie wszystkie straty: zniszczone chodniki, przystanki, obiekty użyteczności publicznej będą kosztować podatników 90 tysięcy złotych.

Władze stolicy chcą, aby parlamentarzyści jak najszybciej zajęli się nowelizacją ustawy o zgromadzeniach, tak aby w przyszłości karanie osób odpowiedzialnych za bójki z policją było łatwiejsze.

Prezydent Warszawy podkreśla, że nie może nie pozwolić na przemarsz, bo zabrania tego ustawa. Dlatego Hanna Gronkiewicz-Waltz chce, aby zmieniono prawo tak, by wyeliminować chuliganów z udziału w takich imprezach. Największym problemem jest identyfikacja uczestników zadym. Prezydent miasta postuluje, aby zakazać zasłaniania twarzy. Problem polega na tym, że nawet złapanym osobom trudno jest udowodnić udział w burdach, jeśli nie widać na monitoringu twarzy.

W sprawie zmian w ustawie o zgromadzeniach naciska też prezydent Bronisław Komorowski. Prezydent chce, by Sejm i Senat przyspieszyły prace nad jego projektem ustawy dotyczącym zakazu zakrywania twarzy podczas manifestacji. Dziś wysłał w tej sprawie list do marszałków Sejmu i Senatu i zaapelował o przekazanie go wszystkim klubom parlamentarnym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.