Brzoza została złamana 10 kwietnia w wyniku kolizji. Chris Cieszewski na zdjęciach satelitarnych analizował inny element, nie brzozę. Popełnił błąd twierdząc, że drzewo było złamane przed katastrofą smoleńską. Cieszewski za brzozę mógł wziąć śmieci na działce doktora Bodina - mówi w rozmowie z RMF FM przewodniczący PKBWL Maciej Lasek.
Reklama

W rozmowie z Kontrwywiadem RMF FM, Maciej Lasek przekonuje, że tzw. "smoleńska brzoza" została złamana 10 kwietnia, w wyniku kolizji z Tu-154. Cieszewski natomiast analizował zupełnie inny obiekt.

"Pan profesor Cieszewski analizował zupełnie inny element" - mówi Lasek i dodaje: "To jest ślad, który przez niektórych został zidentyfikowany jako śmieci na działce pana doktora Bodina".

Zapytany przez Konrada Piaseckiego czy w świetle doniesień o zamachu, Lasek nie ma sobie nic do zarzucenia, odparł, że komisję powołano w celu ustalenia przyczyn oraz poprawienia bezpieczeństwa lotnictwa. "Ponad trzy lata po katastrofie nie pojawił się żaden nowy dowód, który mógł stanowić podstawę do wznowienia prac komisji" - dodał.