Na apel o ustalenie tożsamości dziewczynki znalezionej w obozie Romów w Grecji odpowiedziało 8 tysięcy osób. Badania genetyczne wskazały, że zajmująca się nią para nie jest z nią spokrewniona. Jeden z tropów odkrytych przez policjantów prowadzi do Polski.

Na podstawie rysów dziecka policja twierdzi, że rodzice dziecka mogą pochodzić z Europy Wschodniej i Skandynawii. Według ustaleń policji dziewczynka mogła zostać uprowadzona. Jej romscy opiekunowie - 39-letni mężczyzna i 40-letnia kobieta - zostali aresztowani i staną przed sądem z zarzutami porwania i używania fałszywych dokumentów.

Dziewczynkę - wówczas jeszcze o nieznanym imieniu - policja odnalazła przypadkiem w środę. Funkcjonariusze przeczesywali romskie obozowisko w Farsali w poszukiwaniu nielegalnej broni i narkotyków. Znaleźli blondwłosą i zielonooką dziewczynkę, która nie wyglądała na przedstawicielkę społeczności romskiej.

Reklama