"Zwolennicy in vitro nikomu nie narzucają tej metody leczenia" - mówił w sejmie minister Bartosz Arłukowicz. Dodał, że przeciwnicy tej metody chcą zakazać jej wszystkim.

Szef resortu zdrowia zdementował pojawiające się informacje, że tylko parę klinik spełniło warunki formalne dotyczące leczenia metodą in vitro. Przypomniał, że do udziału w programie zgłosiło się 37 klinik, a braki w złożonej dokumentacji są obecnie uzupełniane i nie ma zagrożenia dla rozpoczęcia programu 1 lipca.

Bartosz Arłukowicz zapewniał, że każda klinika, która weźmie udział w programie leczenia niepłodności metodą in vitro będzie skrupulatnie kontrolowana. Ośrodki muszą udowodnić, że mają odpowiedni sprzęt, wykwalifikowany personel i zapewniają bezpieczeństwo zarodków. Będzie prowadzony też rejestr in vitro, który pozwoli na monitorowanie stosowania tej metody.

Minister Arłukowicz powtórzył, że program leczenia niepłodności in vitro w ciągu 3 lat obejmie 15 tysięcy par. Przeznaczono na ten cel w sumie 250 milionów złotych, do końca tego roku ponad 30 milionów.