27-letni Artur S., były już sekretarz sądu w podwarszawskim Legionowie, znalazł oryginalny sposób dorabiania do niezbyt wysokiej pensji, informuje „Rzeczpospolita”. Mężczyzna dwa razy sprzedawał te same znaczki sądowe.
Wyrywał je z akt, które trafiały do archiwum, a potem sprzedawał osobom, które ich potrzebowały, powiedziała gazecie jedna z osób znających kulisy sprawy. Wpadł na gorącym uczynku. Inny z pracowników sądu zauważył, jak wyrywa te znaczki.
S. usłyszał już w prokuraturze zarzuty oszustwa i przywłaszczania mienia. W Legionowie trwa kontrola wszystkich akt w archiwum. Ze wstępnych szacunków śledczych wynika, że mężczyzna kradł od lat. W sumie jego działalność mogła przynieść nawet 300 tys. zł strat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu