Dziennik Gazeta Prawana logo

Ten sąd miał być wizytówką sprawiedliwości - jest pośmiewiskiem budowlanym i stoi pusty

Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof KwiatkowskiDGP / Wojciech Górski
30 października 2012

Ministerstwo Sprawiedliwości wydało bowiem na nową siedzibę dla Sądu Okręgowego Warszawa-Praga 150 mln zł. Problem w tym, że urzędnicy nie mogą się do niej wprowadzić, bo mogłoby to grozić... katastrofą budowlaną.

Nowocześnie, szybko, sprawnie i wszystko w jednym miejscu – nowa siedziba sądu Warszawa-Praga miała przynieść korzyści wszystkim: i petentom, i pracownikom. A resortowi sprawiedliwości, który odpowiadał za transakcję, miała przysporzyć popularności i sympatii. – Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Nareszcie praski sąd nie będzie rozproszony po różnych budynkach – mówił w 2010 r. na antenie TVN Warszawa ówczesny minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Ale od tamtej pory nic się nie zmieniło – nowy budynek stoi pusty, a dokumenty, interesanci i sędziowie krążą między wydziałami i komórkami porozrzucanymi po kilku oddalonych od siebie starych obiektach. Co gorsza, nie wiadomo nawet, kiedy będzie przeprowadzka do nowego budynku. I czy w ogóle będzie możliwa, bo – jak twierdzą eksperci – jego stropy mogą nie wytrzymać ciężaru urzędników, petentów i akt. Jak to możliwe?

Pozostało 59% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.