Stępień: Historia wprowadzania i wycofywania się z reform oraz ważnych ustaw, czyli o następowalności polskich ekip

Jerzy Stępień
Jerzy StępieńDGP
27 lutego 2012

Ostatnie miesiące skupiają zainteresowanie opinii publicznej głównie wokół problemów systemu ochrony zdrowia oraz ubezpieczeń emerytalnych. O ile zamieszanie wokół ACTA zdaje się mieć wymiar incydentalny, o tyle zdrowie i emerytury z pewnością nie będą schodzić ani przez chwilę na plan dalszy. Ostatecznie – kto chce pracować bez wytchnienia do końca swoich dni? Poza, oczywiście, prof. Władysławem Bartoszewskim i niewielką grupką podobnych mu osób, pchanych imperatywem nieznanej szerzej natury...

Co innego też być na chorobowym, a co innego chorować. Chorować z pewnością nikt nie chce. Tak więc każdy rząd będzie miał nieodmiennie na porządku dziennym wszelkie możliwe kwestie związane z tymi dwoma ogromnymi segmentami naszego życia publicznego – a żadnego z nich nie da się spuścić z oczu ani na chwilę. Doświadczały tego wszystkie dotychczasowe ekipy rządowe od 1989 r. – i tak będzie już zawsze. Szkoda tylko, że z taką łatwością w niedawnej przeszłości demolowano to, co z trudem dało się wypracować wcześniej – i to ponad podziałami politycznymi.

Koncepcja kas chorych nie powstała z dnia na dzień, ale z dnia na dzień ją zniszczono, a system, który ją miał skuteczniej zastąpić, na dobrą sprawę do dziś nie powstał. Podobnie było z systemem ubezpieczeń emerytalnych, który tworzony był przy udziale wielu specjalistów przez kilka lat. Zarówno koncepcja kas chorych, jak też propozycja trzech filarów ubezpieczeń emerytalnych znalazły się w programie wyborczym ugrupowań, które przejęły ster rządów w 1997 roku. Wyborcy nie byli więc zaskoczeni pojawieniem się tych nowych rozwiązań. Trudno doprawdy pojąć, dlaczego kolejny rząd zdemontował całkowicie model finansowania systemu ochrony zdrowia poprzez konkurujące ze sobą w pewnych granicach kasy chorych. Gdybyż to jeszcze w ich miejsce pojawiło się coś sensownego... Pierwsza ustawa o Narodowym Funduszu Zdrowia została w całości uznana przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodną z konstytucją, a takie totalne zakwestionowanie całego aktu prawnego zdarzyło się dotychczas zaledwie kilka razy. Do dziś właściwie borykamy się z następstwami tamtego radykalnego kroku w złą stronę z 2001 r. Co więcej – nadal nie widać światełka w tunelu. Wydaje się bowiem, że kwestie związane z refundacją za niektóre leki to jednak mimo wszystko nie najważniejszy problem w gąszczu zagadnień tej sfery.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.