Brytyjski wywiad przekazuje informacje Amerykanom? Izba Lordów domaga się wyjaśnień

17 grudnia 2011

Członek Izby Lordów lord Hollick domaga się od rządu wyjaśnienia, czy brytyjski wywiad przekazuje Amerykanom dane wywiadowcze używane przez nich następnie w planowaniu ataku z użyciem samolotów bezzałogowych - poinformował w sobotę "The Times".

"Rząd musi powiedzieć, jaką ma politykę w kwestii udostępniania Amerykanom informacji wywiadowczych, które następnie mogą być wykorzystane przez nich w atakach z użyciem samolotów bezzałogowych w Pakistanie i czy jest ona zgodna z prawem międzynarodowym" - zacytował "The Times" wypowiedź Hollicka.

Firma prawnicza Leigh Day & Co. reprezentująca krewnych ofiar tego rodzaju ataków także zwróciła się listownie do szefa MSZ Williama Hague'a, by wypowiedział się na temat stanowiska Londynu w sprawie wykorzystania samolotów bezzałogowych.

W szczególności prawnicy chcą, by Hague potwierdził bądź zdementował doniesienia, że informacje wywiadowcze przechwycone przez centrum nasłuchu telefonicznego i elektronicznego GCHQ w Gloucestershire są udostępniane CIA w celu zlokalizowania i zabicia domniemanych terrorystów.

Firma prawnicza Leigh Day & Co. reprezentuje m.in. Noora Khana, który twierdzi, że jego ojciec zginął w marcu w Pakistanie podczas ataku samolotu bezzałogowego.

Odpowiedź będzie, ale nie wiadomo kiedy

"Times" napisał, że od 2004 r. Amerykanie dokonali ponad 300 ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, zabijając ok. 2,3 tys. ludzi, w tym brytyjskich muzułmanów, m.in. Ibrahima Adama oraz Mohammeda Azmira. Obaj zginęli w tym samym ataku w pakistańskiej prowincji Waziristan w marcu br.

Przedstawiciele władz USA nie potwierdzają publicznie istnienia programu ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, ale - jak pisze Associated Press - prywatnie mówią, że ataki te mają kluczowe znaczenie dla osłabiania Al-Kaidy i innych radykałów i że ofiar wśród ludności cywilnej jest "bardzo mało".

Londyn nigdy nie przyznał, że ma swój udział w amerykańskim programie ataków z użyciem samolotów bezzałogowych, i nie wypowiedział się na temat jego legalności.

Amerykanie - zaznaczył "Times" - twierdzą, że namierzanie osób podejrzanych o działalność terrorystyczną, przebywających na pakistańskich obszarach plemiennych, jest zgodne z prawem. Wskazują, że choć USA nie są w stanie wojny z Pakistanem, to prowadzą wojnę z Al-Kaidą i talibami.

Jednak rząd Pakistanu potępił te ataki jako naruszenie jego suwerenności, a obrońcy praw człowieka są zaniepokojeni tajnością programu, jego wątpliwą legalnością i ofiarami wśród ludności cywilnej - podkreśliła AP.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.