Wizyta Obamy na starym kontynencie: Europejczycy rozczarowani prezydentem USA

Prezydent USA Barack Obama przemawia w National Defense University w Waszyngtonie, DC, USA
Prezydent USA Barack Obama przemawia w National Defense University w Waszyngtonie, DC, USABloomberg / Dennis Brack
23 maja 2011

Rozpoczynająca się dziś od Irlandii tygodniowa podróż Baracka Obamy do Europy w niczym nie będzie przypominać tej sprzed dwóch lat. Euforia, z jaką wówczas witano amerykańskiego prezydenta, dawno zniknęła, a Europejczycy nie ukrywają rozczarowania stanem stosunków transatlantyckich. Także w kwestiach gospodarczych.

Wizyta wiosną 2009 r. stała pod znakiem walki z kryzysem gospodarczym, który był wtedy w szczytowym okresie. Jednak z zapowiedzi ustanowienia w ramach grupy G20 regulacji mających zapobiec kolejnemu kryzysowi czy wprowadzenia podatku bankowego nic nie wyszło. Na dodatek po obu stronach Atlantyku przyjęto zupełnie inne metody wychodzenia z recesji, więc coraz trudniej znaleźć punkty styczne.

Wprawdzie to państwa europejskie – najpierw Grecja, potem Irlandia, ostatnio Portugalia – stanęły na krawędzi niewypłacalności, ale wszystkie zadłużone kraje kontynentu z mniejszym lub większym skutkiem próbują ciąć deficyty budżetowe. Stany Zjednoczone do niedawna zadłużeniem się w ogóle nie przejmowały, a z recesji próbowały wychodzić pakietami stymulacyjnymi, które jeszcze powiększały zobowiązania fiskalne.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.