Minister oświaty i nauki Litwy Gintaras Stepanaviczius nie zgadza się ze stanowiskiem polskiego MSZ, że nowela ustawy o oświacie grozi zamykaniem szkół polskich na Litwie i przyczyni się do przymusowej asymilacji Polaków.

"Rozumiemy zaniepokojenie strony polskiej, ale nie ma podstaw do wyciągania dalekosiężnych wniosków" - powiedział we czwartek PAP minister Stepanaviczius, komentując środowe oświadczenie polskiego MSZ w sprawie przyjętej przed tygodniem przez litewski parlament nowelizacji ustawy o oświacie.

W środę polskie MSZ wydało oświadczenie, w którym wyraziło rozczarowanie przyjęciem przez litewski Sejm nowelizacji ustawy o oświacie. Zdaniem resortu skutkiem zmian będzie stopniowy demontaż systemu szkolnictwa mniejszości polskiej, co prowadzić będzie do jej przymusowej asymilacji. Polskie MSZ uznało też, że władze Litwy "nie okazały woli partnerskiego potraktowania tej ważnej dla polskiej społeczności na Litwie, kwestii i nie podjęły działań w celu znalezienia rozwiązania zgodnego z europejskimi standardami i powszechnie uznawaną w prawie międzynarodowym zasadą niepogarszania praw nabytych przez mniejszości".

"Jesteśmy gotowi w języku argumentów z całą odpowiedzialnością obronić przyjętych decyzji" - zaznaczył w czwartek Stepanaviczius.

Reklama

Odnotował, że przygotowując nowelizację ustawy strona litewska opierała się na doświadczeniach Polski odnośnie oświaty mniejszości narodowych. "Oświata polska na Litwie w porównaniu z oświatą litewską w Polsce nie pogorszy się" - powiedział Stepanawiczius.

Na zarzut strony polskiej, że ministerstwo oświaty Litwy od czterech miesięcy nie reaguje na zaproszenie Warszawy do konsultacji w sprawie oświaty, minister Ginatar Stepanaviczius powiedział, że "to nieprawda".

Reklama

"Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, reagując na zaproszenie, zaproponowałem polskiej pani minister Katarzynie Hall spotkanie i odwiedziny w szkołach polskich na Wileńszczyźnie oraz litewskich w Sejmach i Suwałkach. Nie doczekałem się na to żadnej reakcji. Rozmawialiśmy z minister Hall o tym również podczas spotkania w Brukseli" - powiedział szef litewskiego resortu oświaty.

Poinformował, że w lutym, przewidując możliwą reakcję wobec nowelizacji, do polskiej minister wysłał również list, w którym przedstawił sytuację oświaty mniejszości narodowych na Litwie i poinformował o zamiarach przyjęcia ustawy.

Steponaviczius zapewnił we czwartek, że jest gotów w najbliższym czasie do spotkania się z minister Katarzyną Hall "w odpowiednich okolicznościach i w odpowiednim miejscu".

"Nie wątpię, iż rzeczowo potrafimy sobie wyjaśnić wiele spraw" - powiedział minister Stepanaviczius.

Przyjęta w ubiegły czwartek nowela przewiduje, że w szkołach mniejszości narodowych na Litwie, w tym polskich, lekcje dotyczące historii Litwy, geografii Litwy, a także wiedzy o świecie w części dotyczącej Litwy będą prowadzone w języku litewskim. W litewskim języku w całości będzie wykładamy przedmiot o nazwie podstawy wychowania patriotycznego. Zgodnie z nową ustawą od roku 2013 w szkołach litewskich i szkołach mniejszości narodowych egzamin maturalny z języka litewskiego zostanie ujednolicony.

Natomiast w ramach tzw. optymalizacji sieci szkół, w małych miejscowościach będą zamykane szkoły mniejszości narodowych, w tym szkoły polskie, i pozostawiane będą jedynie szkoły litewskie. Według społeczności polskiej na Litwie, w efekcie liczba szkół polskich na Litwie zmniejszy się o połowę: z obecnych ok. 120 szkół polskich w Wilnie i na Wileńszczyźnie pozostanie ok. 60.

W środę przedstawiciele mniejszości narodowych na Litwie zwrócili się do prezydent Dalii Grybauskaite z prośbą o niepodpisywanie nowelizacji ustawy o oświacie. Zdaniem litewskich Polaków i Rosjan pogarsza ona sytuację oświaty mniejszości narodowych. Z apelem o zawetowanie nowelizacji ustawy o oświacie do prezydent Litwy zwrócił się też Związek Zawodowy Pracowników Oświaty rejonu solecznickiego.

W ubiegłym tygodniu rzecznik prezydent Litwy Linas Balsys powiedział, że ostateczną decyzję w sprawie ustawy podejmie ona dopiero po dogłębnym zapoznaniu się z nią. Zaznaczył jednak, że przy zatwierdzaniu nowelizacji uwagi prezydent zostały uwzględnione.