Śledczy podejrzewają, że prokuratorska seksafera może mieć szerszy zakres i nie dotyczy tylko jednego oskarżyciela – dowiedział się „DGP”.
Konrad P., który żądał seksu od podejrzanej w zamian za umorzenie śledztwa, wkrótce usłyszy zarzuty. Wczoraj uchylono mu immunitet.
W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy szczegóły kuriozalnej i wstydliwej dla prokuratury sprawy. 12 maja na gorącym uczynku zatrzymano Konrada P. z prokuratury rejonowej na warszawskiej Ochocie. Żądał seksu od kobiety podejrzanej o sklepową kradzież. Udała, że przystaje na jego warunki, a w rzeczywistości poinformowała o tym jego przełożonych. Policjanci z wydziału antykorupcyjnego zainstalowali kamery w gabinecie prokuratora. Został zatrzymany w momencie, gdy zdejmował bieliznę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.