Katastrofa pod Smoleńskiem: nie dostaliśmy dokumentów od Rosjan

Komisja odczytała już zapis ze wszystkich czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154M
Komisja odczytała już zapis ze wszystkich czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154MDGP
20 maja 2010

Mija miesiąc od wysłania Rosjanom ostatniego polskiego wniosku o pomoc prawną. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy stamtąd ani jednego nowego dokumentu. Nasi rozmówcy z Naczelnej Prokuratury Wojskowej potwierdzają: – Nie mamy nic nowego.

Prokurator generalny Andrzej Seremet niecałe dwa tygodnie temu wrócił z Moskwy, gdzie rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem. Po powrocie zapewniał, że „uzyskał obietnicę niezwłocznego przekazania stronie polskiej około 500 kart dokumentów z rosyjskiego śledztwa”. – W Rosji przebywa gen. Zbigniew Woźniak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej i zapewnia, że rosyjska prokuratura już kończy przygotowywać te dokumenty i niebawem je dostaniemy – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Andrzeja Seremeta.

To nie pierwsza niespełniona obietnica Seremeta. Już w kwietniu zapewniał, że w ciągu 14 dni Rosjanie przekażą nam nagrania z czarnej skrzynki. Do dzisiaj nie mamy nawet stenogramu rozmów. Prokuratorzy żartują, że w tej sytuacji szybciej ustalą, co tam jest, przesłuchując Bogdana Klicha i Jerzego Millera. Tym ministrom w Moskwie Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) pozwolił odsłuchać nagranie z czarnej skrzynki. MAK podlega premierowi Rosji Władimirowi Putinowi. – Zgodnie z praktyką rejestratory parametrów lotu do samego końca znajdują się w posiadaniu komisji badawczej – powiedziała szefowa komitetu Tatiana Anodina.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.