Międzynarodowy Komitet Oświęcimski w Berlinie wyraził dziś głębokie oburzenie kradzieżą historycznego szyldu z napisem "Arbeit macht frei" znad bramy wejściowej do byłego niemieckiego obozu Auschwitz I.
Napis został skradziony dziś nad ranem.
"Od samego początku dążeniem ocalałych z zagłady było utrzymanie obozu i jego symboli jako miejsca zbrodni oraz miejsca pamięci. Do dziś napis "Arbeit macht frei" przypomina o cierpieniu, ale także o oporze więźniów" - podkreślił wiceprezes członkowie MKO Christoph Heubner.
Jak zaznaczył, nie na próżno jeden z więźniów w ślusarni obozowej, który wykonał szyld na rozkaz SS, odwrócił do góry nogami literę "B", aby współwięźniom dodać wiary w siebie.
"Mamy nadzieję, że przed 65. rocznicą wyzwolenia Auschwitz, przypadającą 27 stycznia 2010 roku, wzmocnione zostaną środki bezpieczeństwa w obozie, a policja znajdzie winnych kradzieży. Napis i obóz same w sobie będą stanowić opowieść o tym, co się działo, również wówczas, gdy osoby ocalałe nie będą mogły już o tym opowiedzieć. Dlatego szyld musi zostać odnaleziony" - powiedział przewodniczący MKO i ocalały z zagłady Noach Flug.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)