Politycy PiS spotkali się w Darłowie z mieszkańcami miasta.
Jak powiedział PAP Gróbarczyk, Polska powinna zintensyfikować swoje działania zarówno w Parlamencie Europejskim, a także we współpracy z innym państwami nadbałtyckimi, by zatrzymać inwestycję.
Przypomniał, że spółka Nord Stream, operator budowy gazociągu, przekazała wszystkim krajom regionu Morza Bałtyckiego raport z ocenami oddziaływania tej inwestycji na środowisko w kontekście transgranicznym. W państwach tych trwają konsultacje nad raportem. Potem powinny one wydać opinię na temat ekologicznego bezpieczeństwa i ryzyka projektu. Ze strony Polski opinia ta powinna być zdecydowanie negatywna - podkreślił.
Radny Rewala Waldemar Jaworowski, inicjator przyjętej w środę jednogłośnie przez Radę Gminy uchwały wyrażającej "stanowczy sprzeciw" wobec inwestycji, poinformował, że podobne działania zamierzają podjąć członkowie Związku Miast i Gmin Nadmorskich. Politycy PiS zaapelowali do gmin zrzeszonych w organizacji o przyłączenie się do rewalskiej inicjatywy.
"Rada Gminy, wspierając wszystkie siły organów państwa i politycznych, apeluje o zdecydowane wsparcie działań w celu zablokowania tej inwestycji"
W przyjętej jednogłośnie przez radnych Rewala uchwale napisano m.in., że przedłożona przez Nord Stream dokumentacja oceny oddziaływania gazociągu na środowisko, oparta jest na przypuszczeniach i szacunkach. "Rada Gminy, wspierając wszystkie siły organów państwa i politycznych, apeluje o zdecydowane wsparcie działań w celu zablokowania tej inwestycji" - dodali radni.
Chcą też użycia przyjętej w ubr. rezolucji PE, która nakłada m.in. obowiązek przedstawienia przez inwestora niezależnych badań dotyczących wpływu inwestycji na środowisko. Treść stanowiska Rady trafi m.in. do prezydenta RP, Sejmu, Senatu, rządu, PE oraz ambasad państw nadbałtyckich.
Stanowisko ws. budowy gazociągu ma podjąć w piątek zarząd Związku Miast i Gmin Nadmorskich, który będzie obradować w Gdańsku - poinformował PAP jego wiceprezes Piotr Jania.
Finlandia i Szwecja nie godzą się na rozpoczęcie inwestycji z powodów ekologicznych
Samorządowcy z nadmorskich gmin już wcześniej nie kryli obaw związanych z planami budowy bałtyckiej rury. Podkreślali m.in. podczas zorganizowanej w ub.r. konferencji, że gminy i miasta nadmorskie opierają swoje finanse głównie na turystyce i rybołówstwie. Ich zdaniem, inwestycja będzie miała wielorakie konsekwencje dla ekosystemu Bałtyku, a ingerencja w strefę dna morskiego przeniesie się na wszystkie inne dziedziny ekosystemu.
Magistrala Nord Stream (Gazociąg Północny) ma przez Morze Bałtyckie połączyć Rosję i Niemcy. Będzie też przebiegać przez wyłączne strefy ekonomiczne Finlandii, Szwecji i Danii.
Spółka Nord Stream zwróciła się już do władz Finlandii i Danii, Szwecji, Niemiec i Rosji o zgodę na budowę gazociągu.
Finlandia i Szwecja nie godzą się na rozpoczęcie inwestycji z powodów ekologicznych.
Nord Stream ma się składać z dwóch nitek o przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie
Udziałowcami Nord Stream są: rosyjski Gazprom (51 proc.), niemieckie E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall (po 20 proc.) oraz holenderski Gasunie (9 proc.). Ostatnio zainteresowanie przyłączeniem się do projektu oficjalnie potwierdził francuski GDF SUEZ.
Nord Stream ma się składać z dwóch nitek o przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Pierwsza nitka powinna być oddana do eksploatacji w końcu 2011 roku, a druga - w 2012 roku. Koszty inwestycji niektórzy eksperci szacują na kilkanaście mld dolarów.
Magistrala ma liczyć 1189 km. Będzie się zaczynać od tłoczni na brzegu zatoki Portowaja koło Wyborga, w rejonie Petersburga, a kończyć w Greifswaldzie, w pobliżu granicy niemiecko-polskiej.