Weto w sprawie unijnego budżetu to zdrada narodowa, zdrada interesów Polski, zdrada polskich przedsiębiorców, rolników i wspólnot samorządowych; nie można do tego dopuścić - powiedział w poniedziałek lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz ocenił na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie, że weto w sprawie unijnego budżetu to "zdrada narodowa". "Weto to zdrada interesów Polski, to zdrada polskich przedsiębiorców, rolników, wspólnot samorządowych. Nie można do tego dopuścić" - podkreślił lider PSL.

Kosiniak-Kamysz wezwał wszystkie siły polityczne "do połączenia pracy, wysiłków na rzecz zablokowania głupoty premiera Mateusza Morawieckiego", który pod dyktando radykałów spod znaku Solidarnej Polski chce doprowadzić do zawetowania pieniędzy". To nie jest enigmatyczny budżet, to nie jest enigmatyczna wspólnota, to są żywe pieniądze, które na odbudowę po covidzie są po prostu Polsce potrzebne" - zaznaczył szef ludowców.

Wezwał też prezesa Porozumienia, wicepremiera Jarosława Gowina, który - jak mówił lider PSL - "wydaje się, że myśli jak opozycja w Polsce i większość Polaków, że członkostwo w Unii to jest wartość, że trzeba sięgać po te pieniądze, nie warto iść drogą beznadziejnego konfliktu i wymachiwania szabelką", żeby opuścił "obóz zdrady narodowej". "Trzeba opuścić panie premierze Gowin obóz zdrady narodowej i nie wspierać tych, którzy doprowadzają Polskę do skraju głupoty, a za chwilę może bankructwa" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Według niego, ten tydzień jest kulminacyjny. "Stąd ponawiamy też nasz wniosek o wpisanie członkostwa Polski w Unii Europejskiej do konstytucji" - zaznaczył lider PSL.

Zdaniem europosła Krzysztofa Hetmana (PSL) "to, o czym mówi premier Mateusz Morawiecki, wyjaśniając, dlaczego chce użyć tego weta, aby zablokować powiązanie praworządności z przyszłą wypłatą środków europejskich dla państwa członkowskiego, w tym przypadku dla Polski, jest obrzydliwym kłamstwem". "Wetem budżetu nie można zatrzymać i zablokować wejścia w życie rozporządzenia dotyczącego praworządności" - podkreślił Hetman.

Jak dodał, "z punktu widzenia formalno-prawnego, są to dwa oddzielne dokumenty". "Budżet to jest jedno, a rozporządzenie dotyczące praworządności to drugie" - zaznaczył.

Na czwartek i piątek zaplanowany jest szczyt Rady Europejskiej, podczas którego unijni liderzy podejmą próbę rozwiązania sytuacji, w której Polska i Węgry zapowiedziały weto do projektu wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-2027 w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności.

Wieloletni budżet UE na lata 2021-2027 musi być przyjęty w pakiecie z funduszem odbudowy oraz mechanizmem powiązania środków unijnych z kwestią praworządności. Budżet UE na lata 2021-2027 oraz fundusz odbudowy to łącznie 1,8 bln euro - fundusz odbudowy to 750 mld euro (390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki).

Tekst rozporządzenia w sprawie uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został w listopadzie potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich na posiedzeniu ambasadorów państw UE. Polska i Węgry zagłosowały przeciw, uważając m.in., że rozporządzenie zawiera rozwiązanie pozatraktatowe. Rozporządzenie akceptowane jest kwalifikowaną większością głosów państw członkowskich, decyzje w kwestii wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy wymagają jednomyślności.

Według premiera Mateusza Morawieckiego zawarty w rozporządzeniu mechanizm jest arbitralny, może być stosowany z motywacji politycznych i w związku z tym "niechybnie by doprowadził do rozczłonkowania Unii Europejskiej, a może nawet do rozpadu Unii".