W proteście przed gmachem Sądu Okręgowego w Warszawie biorą udział posłanki Klaudia Jachira (Koalicja Obywatelska) i Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica). "Jesteśmy tutaj, żeby nie dopuścić do kolejnych zatrzymań" - powiedziała PAP posłanka KO Klaudia Jachira.

Przed wejściem do Sądu Okręgowego w Warszawie przy al. Solidarności trwa protest. Kilku protestujących usiadło przed główmy wejściem trzymając się za ręce. Demonstrantów otoczyły liczne siły policji, które wyciągają pojedynczo protestujących i legitymując ich.

W demonstracji biorą udział m.in. posłanki Klaudia Jachira i Joanna Scheuring-Wielgus. "Jesteśmy tutaj, żeby nie dopuścić do kolejnych zatrzymań" - powiedziała PAP Klaudia Jachira. Według informacji, o których poinformowała PAP posłanka Jachira, policja zatrzymała do tej pory jedną osobę. Do protestujących dołączył także poseł Michał Szczerba (KO).

Protestujący krzyczą m.in. "zdejmij mundur, przeproś matkę" w stronę policjantów. Przed wejściem do sądu zbiera się coraz większy tłum protestujących. Głównie młodych ludzi. Policjanci bronią im dostępu do gmachu sądów.

Reklama

Jak dowiedziała się PAP, sąd mimo protestu pracuje normalnie - ludzie z wezwaniami są, po ich okazaniu, przepuszczani przez policjantów do gmachu.

Protest przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się w czwartek po godz. 12. Demonstrujący zebrali się przed gmachem w związku z m.in. posiedzeniem aresztowym Izabeli O., która jest podejrzana o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji w końcu października.

Jeszcze w październiku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował w tej sprawie aresztu. Śledczy złożyli odwołanie od tej decyzji.

W czwartek warszawski sąd okręgowy rozpoznał to zażalenie na posiedzeniu niejawnym. Jak przekazała PAP Agnieszka Helsztyńska, obrończyni kobiety, sąd okręgowy utrzymał w mocy postanowienie sądu rejonowego. "Sąd okręgowy, tak jak sąd rejonowy nie znalazł przesłanek, które przemawiałyby za zastosowaniem dwumiesięcznego aresztu. Sąd skupił się w uzasadnieniu na braku obawy matactwa i na nieprawidłowej obecnie kwalifikacji prawnej czynu" - zaznaczyła mec. Helsztyńska.