Reklama

Jak przekazano, badaniami objęto 7 tys. przebywających w nowym obozie migrantów. Testom na obecność koronawirusa poddano także 120 znajdujących się na miejscu policjantów oraz 40 członków personelu - ich wyniki okazały się negatywne.

W nowym obozie przebywa większość z 12,7 tys. migrantów, którzy stracili dach nad głową w pożarze, do którego doszło w nocy z 8 na 9 września. Według niektórych składający się z namiotów ośrodek nie jest jednak wyposażony w podstawowe instalacje sanitarne i wystarczającą liczbę posłań - donosi agencja AFP.

Bezpośrednio po pożarze migranci przez wiele dni obozowali na poboczach dróg, w opuszczonych budynkach, a nawet na cmentarzach - przypomina agencja.

O podpalenie obozu Moria, który doszczętnie spłonął, oskarżono sześciu młodych uchodźców z Afganistanu. Według policji mężczyźni podłożyli ogień, by zaprotestować przeciwko obostrzeniom wprowadzonym w ośrodku w związku z epidemią.

Grecki minister ds. migracji Notis Mitarachi zapowiedział w poniedziałek w parlamencie, że osoby odpowiedzialne za ten czyn odbędą wyrok w Grecji, a następnie zostaną deportowane. Obiecał również, że na wyspie powstanie nowy, bezpieczny i nowoczesny obóz.

Według danych EODY w poniedziałek w całej Grecji wykryto 453 nowych zakażeń SARS-CoV-2 - najwięcej od początku epidemii w tym kraju. Od lutego koronawirusa stwierdzono u 15 595 osób, spośród których 344 zmarło.(PAP)

adj/ kar/