Rosja: Niezależni obserwatorzy chcą kontrolować głosowanie w sprawie konstytucji

Flaga Rosji
Flaga RosjiShutterStock
8 czerwca 2020

Ruch Gołos (Głos), monitorujący wybory w Rosji, poinformował w poniedziałek o powołaniu, wspólnie z innymi niezależnymi obserwatorami, grupy, która zajmie się obserwacją podczas głosowania w sprawie zmian w konstytucji Rosji. Odbędzie się ono 1 lipca.

W skład nowo powołanego Sojuszu Niezależnych Obserwatorów weszło, prócz Gołosu, kilka organizacji: Stowarzyszenie Obserwatorów Tatarstanu, Wybory-Kontrola Narodowa, Obywatel Wyborca, Obserwatorzy Petersburga, Ludowa Komisja Wyborcza oraz Sonar.

Sojusz Niezależnych Obserwatorów przeszkoli członków komisji, dziennikarzy i samych obserwatorów przed głosowaniem 1 lipca. Wyposaży ich w środki przekazywania informacji - zapowiedział Gołos.

Niedawno Centralna Komisja Wyborcza anulowała przepis o dopuszczeniu dziennikarzy do obserwowania liczenia głosów. Tym samym, dziennikarze nie będą mogli śledzić tego procesu razem z obserwatorami.

Głosowanie 1 lipca odbędzie się w warunkach wciąż aktywnej w Rosji pandemii koronawirusa. CKW, powołując się na potrzebę zapewnienia ochrony wyborcom i komisjom wyborczym, dopuściła m.in., by oddawanie głosów odbywało się na zewnątrz pomieszczeń, w których mieszczą się lokale wyborcze.

Znacznie rozszerzono możliwość głosowania w domu, które przedtem dopuszczalne było tylko w ważnych przypadkach. 1 lipca praktycznie nie będzie ograniczeń, by w ten sposób oddać głos. W dwóch regionach Rosji: Moskwie i obwodzie niżnienowogrodzkim odbędzie się głosowanie elektroniczne (przez internet).

Przedstawiciele opozycji antykremlowskiej wezwali do bojkotu głosowania w sprawie zmian w konstytucji, ponieważ uważają, że władze mają teraz wszelkie narzędzia, by sfałszować jego rezultaty. Do bojkotu wezwała w poniedziałek partia Jabłoko; wcześniej uczyniła to inna zarejestrowana oficjalnie partia opozycyjna - Partia Wolności Narodowej (Parnas). Za zbojkotowaniem głosowania opowiadają się także zwolennicy Aleksieja Nawalnego.

Zmiany w konstytucji zainicjował w styczniu br. prezydent Rosji Władimir Putin. W trakcie pracy w parlamencie nad odpowiednią ustawą wprowadzono do nich zapis umożliwiający uchylenie limitu kadencji prezydenckich obecnego szefa państwa. Tak więc, jeśli poprawki zostaną zaakceptowane w głosowaniu, Putin będzie mógł ubiegać się o kolejne dwie kadencje prezydenckie po zakończeniu obecnej, w 2024 roku.

Rosjanie mieli ocenić zmiany w konstytucji 22 kwietnia, ale po wybuchu epidemii koronawirusa głosowanie odłożono na późniejszy termin. Głosowanie nie będzie miało formy referendum, więc będzie ważne bez względu na frekwencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.