Ujawnienia przez CBA materiałów ze śledztwa ws Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich to obrzydliwy spektakl, który ma przykryć afery PiS i wniosek o odwołanie szefa MSWiA i ministra koordynatora służb specjalnych Mariusz Kamiński - oceniła w czwartek wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO).
Reklama

We wtorek CBA udostępniło materiały ze śledztwa dotyczącego willi w Kazimierzu Dolnym. To m.in. raport, protokoły przesłuchań, stenogramy rozmów telefonicznych. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn stwierdził, że materiały upublicznione przez CBA wskazują, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli faktycznymi właścicielami nieruchomości i to oni podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące domu w Kazimierzu Dolnym.

Kidawa-Błońska została zapytana przez dziennikarzy w czwartek rano Sejmie jak ocenia ujawnienie przez CBA tych materiałów.

"To jest kolejny przykład tego, że te służby nie działają i są wykorzystywane politycznie, dlatego, że PiS ma teraz bardzo dużo problemów, jest afera PCK, kolejne afery, więc trzeba było to czymś przykryć. Jest dzisiaj wotum nieufności wobec ministra (Kamińskiego), więc trzeba było zrobić spektakl. I to jest spektakl bardzo obrzydliwy zresztą, tak jak to wszytko, co przez ostatnie lata dzieje się w tych służbach" - powiedziała wicemarszałek Sejmu.

W czwartek wieczorem Sejm ma się zająć wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o odwołanie Kamińskiego. Politycy opozycji zarzucają mu m.in. "dewastowanie" i "wprowadzanie patologii" w służbach specjalnych.

Wniosek o wotum nieufności wobec Kamińskiego został zapowiedziany po styczniowym materiale "Superwizjera" TVN24, w którym były agent CBA Tomasz Kaczmarek ("Agent Tomek") oskarżył Kamińskiego (w latach 2006-2009 szefa CBA) o wywieranie przed laty na niego nacisków podczas operacji dotyczącej willi mającej rzekomo należeć do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych podkreślał we wtorek, że "operacja CBA była prowadzona zgodnie z przepisami, Biuro otrzymywało wymagane prawem zgody Prokuratora Generalnego i Sądu na poszczególne etapy działań". Żaryn stwierdził też, że "materiały upublicznione przez CBA wskazują, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli faktycznymi właścicielami nieruchomości". "Oni podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące domu w Kazimierzu Dolnym, oni również ponosili koszty jego utrzymania. Oni byli decydentami w sprawie sprzedaży nieruchomości" - dodał.

W wydanym w środę oświadczeniu Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy ocenili, że raport CBA jest manipulacją. Przedstawia argumenty jednej strony, która 13 lat temu postanowiła nas za wszelką cenę zdezawuować, a pomija fakty i zeznania, które nie pasują do linii ataku na nas - oświadczyła b. para prezydencka. Zadali też szereg pytań, m.in. dlaczego jeżeli CBA ma tak mocne dowody, prowadziła wielce kosztowną akcję przeciwko nim, to dlaczego po 13 latach sprawa nie ma finału w niezawisłym sądzie, dlaczego od wielu lat są podsłuchiwani, a nie przesłuchani przez prokuratora oraz dlaczego i jakim prawem CBA i prokuratura ujawniają materiały śledztwa w mediach nie dając im możliwości przedstawienia ich racji.