Święty Graal ekologów: ze wszystkiego odzyskać 100 proc. Teraz także z kartonów po mleku i sokach
Klucząc między sklepowymi półkami z napojami, nie zastanawiamy się, ilu przełomów w technice trzeba było, byśmy mogli cieszyć się smakiem świeżego soku. Jednym z nich były opakowania zwane wielomateriałowymi: połączenie kartonu, folii aluminiowej i tworzywa sztucznego. Lekkie i tanie w produkcji, pozwoliły wprowadzić na rynek napoje, soki czy mleko, które mają długie terminy przydatności do spożycia.
– Każdy ze składników takiego opakowania ma inną funkcję. Karton nadaje wytrzymałość, aluminium chroni przed parą wodną, światłem i bakteriami, dzięki polietylenowi opakowanie można zamknąć na zgrzew. Razem stanowią więcej niż sumę poszczególnych składników. Niestety, czyni to z nich także koszmar dla kogoś, kto chciałby odzyskać surowce – mówi mgr inż. Szymon Wojciechowski z Politechniki Śląskiej (PŚ). Dlatego zespół, którego jest on członkiem, postanowił zmierzyć się z tym koszmarem. I rozłączyć to, co człowiek złączył.