Wypowiedzi byłej wiceminister Chojny-Duch jeszcze raz pokazują, że Donald Tusk jako premier okazał się politykiem pozbawionym wizji. W gospodarce działał jak poprzednicy, zaś agendami państwa kierować nie potrafił, co nazywał liberalizmem.
Potrafił podejmować trudne decyzje, zwłaszcza kadrowe, generalnie jednak stosował politykę czekania na awarię – i kiedy taka się zdarzała, czarował ciemny lud, że odpowiedzialność ponoszą Oni, a rozwiązaniem będzie On. To, co ratowało premiera Tuska, to PiS. Ani w latach swoich rządów, ani w latach opozycji liderzy Platformy nie sformułowali żadnej dobrej odpowiedzi na inne zagadnienia epoki niż „kwestia PiS”. Naprawdę mamy pewien cywilizacyjny dylemat nazwany pułapką średniego dochodu. Naprawdę mamy wzrost w Europie niewiary w dotychczasową narrację tzw. establishmentu. Naprawdę socjalne zabezpieczenia na zachodzie Europy trzeszczą, ale na wschodzie stają się lokomotywą marzeń. Naprawdę liberalizm nie odpowiada na proste pytanie, czy można chronić własną wolność ogrodzeniem wokół własnego osiedla, prywatną policją i korporacyjną służbą zdrowia, zostawiając poza polem widzenia setki tysięcy osób zaangażowanych w funkcjonowanie niepełnosprawnych dorosłych… I naprawdę widzimy potrzebę działania zbiorowych tożsamości, nie tylko mojej prywatnej tożsamości człowieka, któremu, proszę bardzo, udało się (co za szczęście, że w Polsce potrzebę zbiorowych uniesień obsługuje nacjonalizm, a nie salaficki islam!).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.