Ta kampania nie będzie Blitzkriegiem. Czy Szwecję czeka powyborczy pat?

Wybory w Szwecji
Wybory w SzwecjiPAP/EPA / JOHAN NILSSON
11 września 2018

Wszystko wskazuje na to, że Szwecję czeka powyborczy pat. A bez stabilnego rządu jej głos na arenie unijnej będzie osłabiony . To jednak niejedyny czynnik zapowiadający trudną polityczną jesień dla całej Wspólnoty.

W przypadku naszych sąsiadów zza Bałtyku jedno jest pewne: nowy rząd nie powstanie tam prędko. W niedzielnym głosowaniu ani rządząca dotychczas centrolewica, ani centroprawica nie uzyskały wymaganej do samodzielnego rządzenia większości 175 miejsc w Riksdagu. A to oznacza, że rozmowy koalicyjne mogą przez jakiś czas nie przynieść efektu. Możliwe jest też, że w Sztokholmie ostatecznie powstanie rząd mniejszościowy.

W ten sposób Szwecja może dołączyć do grona państw, które miały ostatnio problem z wyłonieniem stabilnej większości parlamentarnej, a wraz z nią rządu. Po ubiegłorocznych wyborach w Holandii proces zajął prawie osiem miesięcy. W Niemczech – niemal pół roku. Andrejowi Babišowi w Czechach udało się otrzymać wotum zaufania po 10 miesiącach od wygrania wyborów. We Włoszech rozmowy nad sformowaniem rządu trwały trzy miesiące, a polityczny pat został przerwany tylko dzięki porozumieniu dwóch ugrupowań antyestablishmentowych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.