Niespodziewany comeback Komunistycznej Partii Czech i Moraw. To od jej głosów zależy wotum zaufania dla nowego rządu.
Od wyborów minęło ponad pół roku. Negocjacje z komunistami trwały przeszło miesiąc. W weekend partia ogłosiła, że udzieli poparcia mniejszościowemu rządowi Andreja Babiša, szefa partii ANO, który wszedł w koalicję z Czeską Partią Socjaldemokratyczną.
Na bezwzględną większość w parlamencie premier mógł liczyć tylko dzięki posłom Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSČM). Ruch ANO wraz z socjaldemokratami ma 93 mandaty w Izbie Poselskiej. Do powołania rządu trzeba 101 głosów. Komuniści mają 15 mandatów. Dzięki nim uda się uzyskać potrzebną większość.
W zamian za to w programie nowego gabinetu znalazło się siedem postulatów, których spełnienia żądali komuniści. Chodzi m.in. o podwyżkę płacy minimalnej, opodatkowanie zwrotu majątku Kościołowi czy ochronę krajowych bogactw naturalnych.