"Nigdy nie przypuszczałem, że stary reżyser może dostać nagrodę za wyznaczanie nowych horyzontów kina" - powiedział Andrzej Wajda w Berlinie. "Świat się kończy..." - dodał. Podkreślił jednak, że jest bardzo szczęśliwy, razem "z młodymi reżyserami, którzy zaczynają swoje życie filmowe".
Zdaniem Wajdy "nowym horyzontem" w sztuce filmowej jest połączenie filmu fabularnego z filmem dokumentalnym. "Spodziewam się, że to będzie przyszłość kina. Wiele oczekuję od tej kombinacji. To by ożywiło film fikcyjny, dało mu drugi wymiar. Spodziewam się, że to jest kino przyszłości" - powiedział reżyser na konferencji prasowej.
Wspominał też, że gdy zaczynał jako młody reżyser wierzył, iż kino może odegrać rolę społeczną i polityczną. "Myślę, że kino wraca do tego" - ocenił.
W jego ocenie "prawdziwe filmy robi się ze strachu - że świat nie idzie w tę stronę, w którą powinien, ludzie nie są tacy, jak byśmy się spodziewali, że istnieje wojna, przemoc, a ludziom dzieje się krzywda". "Nie możemy się z tym pogodzić. To jest rola filmu. Nikt nas nie może zastąpić, bo kino wciąż jest najbardziej popularną sztuką. Jeśli chcemy, żeby coś się zmieniło, musimy odwoływać się do wszystkich środków" - dodał.
Wajda powiedział, że zadzwonił z informacją o nagrodzie do Krystyny Jandy, która w "Tataraku" gra główną rolę, ale nie przyjechała do Berlina na premierę filmu.
"Bardzo się ucieszyła. Jest szczęśliwa, że film został zauważony. Dla polskiego reżysera jest to o tyle ważne, że być może tym sposobem mój film znajdzie się na ekranach jeszcze tej wiosny" - powiedział Wajda.
Wcześniej podczas uroczystości wręczenia nagród 59. Berlinale Wajda powiedział, że wyróżnienie dedykuje Jandzie, która włożyła w film nie tylko swój talent, ale także część życia.
Złoty Niedźwiedź dla Peru
Złotego Niedźwiedzia za najlepszy film otrzymał w Berlinie peruwiański dramat "La Teta Asustada" w reżyserii Claudii Llosy. Peru uczestniczyło w berlińskim festiwalu po raz pierwszy i od razu zdobyło główną nagrodę.
"La Teta Asustada" ("The Milk Of Sorrow") to przejmująca historia młodej kobiety muszącej zmierzyć się ze swą przeszłością, a także z dramatycznymi wydarzeniami z życia jej matki. W filmie, którego tłem jest wieloletnia walka z partyzantką Świetlistego Szlaku, poruszono temat przemocy wobec kobiet, w tym gwałtów i zabójstw.
"To dla Peru, dla naszego kraju" - powiedziała 32-letnia reżyserka podczas uroczystości wręczenia nagród Berlinale.
"Ważne jest dla mnie, by przypominać o losie kobiet, które stały się ofiarami przemocy oraz by je uhonorować. W mojej ojczyźnie, Peru, prawie się o nich nie mówi" - dodała Llosa, która jest blisko spokrewniona z pisarzem Mario Vargasem Llosą.
"Potrzebujemy takich wyróżnień po to, by ludzie poznali nasze filmy i traktowali je poważnie. To wielki zaszczyt" - mówiła na konferencji prasowej.
Wyraziła nadzieje, że organizatorzy Berlinale nadal będą zapraszać na festiwal filmy z Ameryki Łacińskiej. Film z tego kontynentu wygrał berliński festiwal drugi rok z rzędu - w 2008 r. Złotego Niedźwiedzia zdobył brazylijski reżyser Jose Padilha za film "Tropa de Elite" ("Jednostka elitarna").
Srebrny Niedźwiedź dla najlepszej aktorki przypadł Austriaczce Birgit Minichmayr za rolę w niemieckim filmie "Alle Anderen", który wyreżyserowała Maren Ade. "Alle Anderen" to opowieść o miłości i o "emocjonalnej dezorientacji młodych ludzi we współczesnym świecie". Główni bohaterowie, Gitti (w jej roli Minichmayr) i Chris, pragną żyć w udanym związku; jednocześnie każde z nich obawia się, że może zatracić w tym związku swą tożsamość.
Laureatem Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego aktora został Sotigui Kouyate. Urodzony w Mali 72-letni aktor został nagrodzony za rolę w filmie "London River" francuskiego reżysera Rachida Bouchareba. Gra ojca, który po zamachach terrorystycznych w Londynie w 2005 r. poszukuje zaginionego syna.
Nagrodę za najlepszą reżyserię otrzymał Irańczyk Asghar Farhadi za film "About Elly"
Jednym z bohaterów tej historii jest Ahmad, Irańczyk, który po wielu latach pobytu w Europie Zachodniej powraca do swej ojczyzny, pragnąc na nowo ułożyć sobie życie. W Iranie Ahmad poznaje młodą kobietę o imieniu Elly. Niestety, Elly znika wkrótce w tajemniczych okolicznościach.
Srebrnym Niedźwiedziem za najlepszy scenariusz uhonorowano natomiast amerykański film "The Messenger" w reżyserii Orena Movermana, zrealizowany na podstawie scenariusza Movermana i Alessandro Camona. Bohater filmu, amerykański żołnierz, musi poinformować żonę innego żołnierza o śmierci mężczyzny na polu walki; gdy poznaje wdowę, angażuje się w romans z nią.
Wielką Nagrodą Jury podzieliły się filmy "Alle Anderen" oraz "Gigante" młodego argentyńskiego reżysera Adriana Binieza.
Film "Gigante" - opowieść o strażniku z supermarketu obsesyjnie zakochanym w sprzątaczce - został ponadto, wraz z "Tatarakiem" Wajdy, uhonorowany nagrodą im. Alfreda Bauera. Dr Alfred Bauer, historyk filmu, był twórcą Berlinale, na stanowisko dyrektora tego festiwalu został powołany w 1950 r.
Biniez otrzymał również nagrodę Berlinale za debiut reżyserski; "Gigante" to jego pierwszy film.
Srebrnego Niedźwiedzia za szczególny wkład artystyczny otrzymali Gabor Erdely i Tamas Szekely za dźwięk do filmu "Katalin Varga".