Miłosz i Parafianowicz: VIP-om nie wystarczą drzwi od stodoły

Maciej Miłosz
Maciej MiłoszMedia / mat. prasowe
9 października 2017

 Oto dwie historie z nieodległej przeszłości, które mówią więcej o transporcie VIP-ów w Polsce, niż niejedna ekspercka analiza.

Podsekretarz stanu zamawia samolot, którym poleci na ważne wydarzenie do Zachodniopomorskiego. Na miejscu spotkania przedłużają się o kilka godzin. Polityk za pośrednictwem swoich ludzi pyta pilota, czy uda się opóźnić powrót do stolicy. Oficer odpowiada, że nie da rady. Jeśli przedłuży czas swojej pracy nawet o kilka godzin, nazajutrz nie będzie mógł zasiąść za sterami maszyny. Tymczasem musi gdzieś polecieć ze swoim dowódcą. Staje przed dylematem, komu odmówić. Politykowi czy swojemu bezpośredniemu przełożonemu? Pierwszy, dopóki jest na stanowisku, może mu zaszkodzić w karierze. Drugi decyduje o wielu prozaicznych sprawach: począwszy od zgody na urlopy, a skończywszy na awansach.

2599850-zbigniew-parafianowicz.jpg
Zbigniew Parafianowicz, zastępca szefa działu ekonomia i społeczeństwo

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.