Autopromocja

Tresowanie kultury: Jak za Gierka marchewka dla artystów przeważała nad kijem

"Bez znieczulenia" na Festiwalu Filmowym 1978
<p>W raporcie Wydziału Kultury zaznaczano, że film Wajdy, coraz mocniej sympatyzującego z demokratyczną opozycją, nagrodzono „wyłącznie za walory artystyczne”.</p>PAP Archiwum / Stefan Kraszewski
5 czerwca 2021

Gierkowska ekipa zaoferowała artystom to, co miała najlepszego, oczekując w zamian dzieł użytecznych dla rządzących. Jednak twórców i tak nachodziła ochota na bunt.

W III RP ludzie kultury obchodzili rządzących tyle co zeszłoroczny śnieg. Ministrowie kultury nie mieli żadnego znaczenia, zaś państwowe władze konsekwentnie trzymały się dwóch zasad – że „prawdziwy artysta sam się wyżywi” i że „jedynie twórca głodny jest płodny”.

Światem kultury zaczął się przejmować dopiero PiS. Do zajmowania się środowiskiem okazującym wrogość obozowi rządzącemu oddelegowano Piotra Glińskiego, ministra kultury w randze wicepremiera. I nastąpiła powtórka z epoki Gierka. Gdy tylko artyści zaczynali krytykować władzę lub protestowali, ta reagowała histerycznie. Usiłując ich karać, a jednocześnie im się przypodobać.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.