Autopromocja

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" - recenzja

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa"
"Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa"Media
31 października 2013

"Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" to rzecz o człowieku uwikłanym w traumę młodości, któremu życie przecieka przez palce i smakuje nijako, jak junk food.

Prawdopodobnie gdyby Haruki Murakami otrzymał w październiku literacką Nagrodę Nobla, którą co roku wieszczą mu bukmacherzy, polska kolej przeżyłaby paraliż. Na szczęście całe PKP nie staną – zamieszanie dotyczyłoby tylko dworców w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. 5 listopada staną tam automaty do sprzedaży najnowszej książki japońskiego pisarza. Punktualnie o godz. 17 plomby zostaną zerwane, ruszy handel i tym samym nastąpi polska premiera powieści „Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa”. Wbrew charakterystyce zawartej w tytule Tsukuru jest barwną opowieścią, emblematyczną dla całej twórczości Murakamiego. Główny bohater, 36-letni inżynier projektujący dworce kolejowe, dokonuje egzystencjalnego bilansu. Jego dotychczasowe życie jest równie nijakie co dieta, śmieciowe jedzenie, którym się faszeruje. Przypadkowo poznana kobieta skłania go do podjęcia próby przepracowania traumy, ciągnącej się za nim od czasu szkoły średniej.

Tsukuru został wtedy odtrącony przez przyjaciół. Zafascynowany nową przyjaciółką i zainspirowany przez nią próbuje odszukać dawnych kolegów i wyjaśnić, o co poszło. Odbędzie głęboką podróż w czasie, przestrzeni i psychice. Istotnym tropem i jednym z kluczy do wyjaśnienia tajemnicy przeszłości będą kolory oraz japońskie pismo. Imiona osób, które odtrąciły Tsukuru, zawierają znaki kanji odpowiadające kolorom: białemu, czarnemu, czerwonemu, niebieskiemu. Imię Tazaki jest zaś bezbarwne. „Bezbarwny Tsukuru...” to rzecz o człowieku uwikłanym w traumę młodości, któremu życie przecieka przez palce i smakuje nijako, jak junk food. Wbrew pozorom jest to krzepiąca lektura: bohater okazuje się człowiekiem czynu, bierze się z przeszłością za bary. Murakami potrafi o tym atrakcyjnie opowiadać, jak zwykle poświęcając spore fragmenty opisom jedzenia i muzyki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.