Trzeci krążek Tides From Nebula „Eternal Movement” jest zdecydowanie mniej dołujący od poprzedniego „Earthshine”
To kolejna, obok Blindead, bardzo ważna polska premiera tego roku w kręgu mrocznego grania. Trzeci krążek Tides From Nebula „Eternal Movement” jest zdecydowanie mniej dołujący od poprzedniego „Earthshine”, ale oczywiście o muzyce skocznej i frywolnej nie może być mowy. Rządzą tu gitary w przeróżnej postaci, które zostały okraszone przestrzennymi klawiszami. Oczywiście wciąż Tides From Nebula nie ma wokalisty, ale od samego początku radzą sobie z opowiadaniem historii bez niego. Tradycyjnie już w przypadku TFN można mówić o doskonałej produkcji. Zespół promuje płytę koncertami w Polsce i Europie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.