Autopromocja

Tides From Nebula "Eternal Movement" - recenzja

Tides From Nebula "Eternal Movement"
Tides From Nebula "Eternal Movement"Media
17 października 2013

Trzeci krążek Tides From Nebula „Eternal Movement” jest zdecydowanie mniej dołujący od poprzedniego „Earthshine”

To kolejna, obok Blindead, bardzo ważna polska premiera tego roku w kręgu mrocznego grania. Trzeci krążek Tides From Nebula „Eternal Movement” jest zdecydowanie mniej dołujący od poprzedniego „Earthshine”, ale oczywiście o muzyce skocznej i frywolnej nie może być mowy. Rządzą tu gitary w przeróżnej postaci, które zostały okraszone przestrzennymi klawiszami. Oczywiście wciąż Tides From Nebula nie ma wokalisty, ale od samego początku radzą sobie z opowiadaniem historii bez niego. Tradycyjnie już w przypadku TFN można mówić o doskonałej produkcji. Zespół promuje płytę koncertami w Polsce i Europie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.