Od razu trzeba powiedzieć, że na siódmym krążku Lisy nie ma hitów na miarę „Change”, „Someday (I’m Coming Back)” czy „All Around the World”. Nie znaczy to jednak, że „Seven” nie powinno się znaleźć na półkach u fanów Stansfield i solidnego soulu.
Lisa wciąż atakuje mocnym głosem i uwodzi równie mocno namiętnością, co parkietowym feelingiem. To przecież ona odniosła największy sukces wśród soulujących Brytyjek od czasu Dusty Springfield i ze swojego głosu nie straciła nic. Lisa współpracowała przy „Seven” z Jerrym Heyem, uznanym muzykiem sesyjnym i aranżerem (pracował chociażby przy „Thrillerze” Jacksona), oraz perkusistą Johnem Robinsonem, który grał na płytach Daft Punk, Erica Claptona i Pointer Sisters. Towarzystwo doborowe, które nadało płycie Lisy uroczy smak retro.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.